Menu witryny
Start
O nas
Regulamin
Poradnictwo
Ankieta
Warsztaty
Ogłoszenia
Artykuły
Galeria
Linki
Archiwum
Kontakt
Szukaj
Logowanie

Kalendarium
4 lutego 2012 r. :
* Podobnie jak wiadomym jest, że odbicie twarzy widać w zależności od lustra, lecz nie istnieje ono jako twarz, również pojęcie "ja" istnieje w zależności od ciała i umysłu; jednak podobnie jak odbicie w lustrze, "ja" nie jest rzeczywiste samo w sobie. [Nagardżuna, Bezcenna girlanda rad]
Gościmy
Odwiedza nas 33 gości

 

Start arrow Artykuły arrow Astrologia arrow Pluton w Koziorożcu, czyli komu w drogę, temu czas
Pluton w Koziorożcu, czyli komu w drogę, temu czas | Drukuj |  Email
Redaktor: Logonia   

 

Leon Zawadzki & Maria Pieniążek

Pluton w Koziorożcu, czyli komu w drogę, temu czas

(materiały z II Konferencji Polskiego Stowarzyszenia Astrologicznego w Warszawie 27-28 lutego 2010 r.)

Szanowni Zgromadzeni, Drodzy Wędrowcy!

W naszym życiu, w naszej pracy spełnia się wyjątkowa okoliczność. Dziękujemy organizatorom tego Forum za ich starania, za zaproszenie. Przyjmujemy to zaproszenie ponad podziałami, wolni od wszelkich oczekiwań. Niewątpliwie łatwiej jest skupić się w ciszy naszych pracowni, w których namysł może być celebrowany, a wiedza ma wiele sposobności, aby oczekiwać natchnienia. Nasza dociekliwość wędruje razem z nami, jej korzenie wrosły głęboko w glebę naszej codzienności. Wiemy, jak trudno jest doświadczać miłości, a jeszcze trudniej jest wyrażać jej głębię. My, astrologowie, najczęściej odkrywamy jej mądrość, piękno i harmonię w pojęciach, obliczeniach, rysunkach i przesłaniach symboli, do których odwołujemy się i na których treść się powołujemy. W gruncie rzeczy, skupieni jesteśmy w świecie idei, a poetyka i prozodia astrologicznych rozważań korzysta z bogactwa nagromadzonej wiedzy, unosząc się nad otchłanią poznania dzięki boskiej intuicji. Jeśli głęboko wejrzymy w sens i istotę naszej egzystencji, zobaczymy, że to nie my kształtujemy język Astrologii, lecz to właśnie ten język nas ukształtował i nieustannie stwarza nam możliwość służenia jego znaczeniom. Astrologia jest światem uporządkowanym, hierarchicznie spójnym, a my wciąż podejmujemy wysiłek odczytywania języka, w którym zapisana jest struktura kosmicznej harmonii. Ucząc się i praktykując, winniśmy mieć na uwadze, że Astrologia jest wiedzą i sztuką zarazem, gdyż staramy się poznawać Uniwersum, które jest dziełem Wszechwiedzącego Stwórcy.

Jedną z tajemnic, które staramy się rozpoznać, w którą wnikamy, jest Przemiana. Procesy przemijania przesłaniają nam wciąż tę samą osnowę Bytu. Jeśli skupimy nasz wzrok wyłącznie na nowych formach i strukturach, utracimy wgląd w sakralny sens wydarzeń, pojawi się nawyk a stagnacja zagłuszy muzykalne brzmienie tonacji życia i majestatu śmierci. Naszym zadaniem jest usuwanie przeszkód, aby umożliwić spływ pierwiastków twórczych.

Znane powiedzenie „do trzech razy sztuka” można odczytać i tak, że człowiek w swoim życiu doczesnym ma potencjalną możliwość doświadczyć trzech cykli Saturna. To czas wystarczający, aby odwołać się do historii duszy indywidualnej, która w cyklach kolejnych wcieleń powraca na swoje kręgi ku spełnieniu Przeznaczenia. Jakkolwiek kształtują się warunki, możemy uczestniczyć w losach generowanych przez pamięć zbiorową, w perypetiach egregorów i otwierać się na skupienie w ogniskowej zdarzeń. Na tej planecie jesteśmy spadkobiercami pokoleń astrologów, którzy służyli tej samej pasji wnikania w zasady, w prawa i prawidłowości architektury wznoszonej na falach energii, z której źródła wypływa nurt Przeznaczenia, a wydarzenia dają nam sposobność doświadczania zarówno zwycięstw nad przeciwnościami losu, jak i goryczy porażki i zwątpienia. Kondycja człowieka, w świecie nam znanym, ma naturę wyjątkową – zawiera w sobie nie tylko okowy materii, lecz nade wszystko przeczucie i obietnicę wyzwolenia. W tym sensie i znaczeniu historia Astrologii jest naszym dziedzictwem, które warto poznawać i studiować, gdyż jest inspiracją na naszej własnej drodze. Systemy poznawcze Astrologii, a nawet krótka wzmianka bądź spostrzeżenie na marginesie, czy pochodzą sprzed wieków, czy też zawarte są w nowożytnych zapisach, mogą nagle otworzyć dla każdego z nas widzenie, za którym tęskniliśmy i które odmieni całe nasze życie.

Astrologia jest wiedzą elitarną, chociaż od wieków usiłuje się ją sprowadzić do umiejętności użytkowej. Pytanie: jakiż to pożytek z astrologii? brzmi tak samo niedorzecznie jak pytanie: jakiż to pożytek z poety Norwida, z kompozytora Chopina, z artysty malarza Leonardo da Vinci, z rzeźbiarza Rodina, z architekta Gaudiego, z barda Wysockiego? Ano taki, jak z astrologów: Ptolemeusza, Keplera, Morinusa, Williama Lilly.

Wywodzimy się z plejady znakomitych polskich astrologów, mówimy tym samym co oni językiem polskim. Jestem przekonany, że uważnie nam się przyglądają i przysłuchują Prengel, Koehler, Czubryński, Sadowski Teofan, Szuman Włodarz, Wesołowski, Walter, Karliński, astrologini Noel, Sas, Prevoz, Ryglewicz, Stopa, Peliński i inni. To nasi współcześni, odnajdujemy ich w archiwum Astrologii, w opowieściach, a nawet w legendach. Ich żywe głosy umilkły, ale gdy umierają ludzie, zmartwychwstają cienie [Anna Achmatowa].

Image



 
Powiązane artykuły

Logonia.org - wszelkie prawa zastrzeżone.