|
Strona 4 z 5
Trzecia Podróż do Indii
W grudniu 1938 roku Brunton wyruszył przez Japonię w swoją trzecią wielką podróż do Indii. Na początku grudnia pisał do Iyera o swoich planach. Po przybyciu w drugim tygodniu lutego do Indii zamierzał spędzić trzy miesiące w aszramie Ramany Maharshiego i kolejne trzy w Mysore u Mahardży. Miał nadzieję, że najgorętszy okres spędzi w górskich posiadłościach na Kemmangandi lub Fernhill w towarzystwie guru Iyera, którego prosił o pomoc przy pisaniu następnej pracy. Jednak silne sztormy na Pacyfiku zmusiły Bruntona do powrotu do Japonii, wykorzystał więc ten przymusowy postój do studiowania zen buddyzmu. Potem udał się w podróż do Chin, aby pogłębiać swoją wiedzę o szkołach taoistycznych. W liście datowanym na 7 lutego 1939 roku wysłanym do Iyera donosi, że kontynuuje studia nad buddyzmem therawady, tym razem w Syjamie. Później wyruszył w podróż do Kambodży, a pobyt w Angkor bardzo go poruszył. Tam spotkał wielkiego lamę uciekającego z Mongolii, o którym pisał: Otrzymałem od niego ezoteryczne instrukcje, o wielkiej dla mnie wadze... Otrzymałem od niego nauki, które mogą kształtować bazę mentalizmu. W 1939 r. na prośbę Maharadży Mysore została opublikowana praca Bruntona Indian Philosophy and Modern Culture. Zadedykował ją Subrahmanii Iyerowi.
Luty 1939 roku spędził Brunton podziwiając uroki Cejlonu, a w marcu dotarł do aszramy Maharshiego w Tiruvannamalai. Ale zamiast zaplanowanych trzech miesięcy, spędził tam trzy tygodnie, wystarczająco długo aby stwierdzić ...w aszramie Ramany najbardziej godną pożałowania sytuację, która jest świadectwem narastającego kryzysu i degeneracji, który postępuje i narasta od ostatnich trzech lat (z listu Bruntona do Iyera, kopia z Archiwum PB) Krótko opisał sytuację w liście do Iyera, dodając, że zdradzi mu szczegóły osobiście. Ten nieprzyjemny epizod otworzył mu oczy na pewne negatywne aspekty życia w szramie, w Indiach i wszędzie. Aszrama Ramany znajdowała się w tym czasie pod silnym wpływem Sarvadhikari (głównego zarządcy, był nim w tym czasie brat Ramany, Niranjanananda Swami), który prowadząc swoją politykę, chciał doprowadzić do usunięcia z aszramy najstarszych uczniów Mahrshiego, co w rzeczywistości miało miejsce (za A. C. Fung). Brunton pisał później w Hidden Teaching: W czasie moich ostatnich dwóch wizyt w Indiach stało się boleśnie jasne, że instytucja znana jako Aszrama, która wyrosła dookoła niego w ciągu ostatnich kilku lat i nad którą z powodu swojej ascetycznej obojętności na świat nie chciał sprawować najmniejszej kontroli, może wielce utrudniać a nie wspierać moje zmagania w osiągnięciu najwyższego celu, tak więc nie miałem innego wyboru jak tylko podjąć decyzję o nagłym i ostatecznym rozstaniu.
W wydawanym przez Arunachala Ashrama (z USA) dwumiesięczniku The Maharshi w 1995 r. ukazały się takie wspomnienia N. Balarama: ... Jest powszechnie znane, że dzięki książce Paula Bruntona „A Search in Secret India” świat dowiedział się, że Maharshi, niezwykły mędrzec tego stulecia, żyje w Tiruvannamalai. Brunton był zawodowym pisarzem i w tamtych dniach gdziekolwiek był, był widziany z kartką papieru, na której notował. Słuchając w Starym Hallu pytań zadawanych Bhagavanowi i jego odpowiedzi, gorliwie robił notatki. Po sukcesie „A Search in Secret India” napisał wiele innych książek, w których czasami adaptował nauczanie Maharshiego bez podawania Go jako źródła. Kiedy autorytety aszramy zauważyły ten fakt, postanowiły zablokować robienie notatek w hallu. Pewnego dnia 1939 roku Brunton siedział obok mnie, jak zwykle robiąc notatki, kiedy Niranjanananda Swami śmiało wszedł do hallu, stanął przy Bhagavanie i powiedział do Munagala Venkataramiah, aby przekazał Bruntonowi po angielski, że robienie notatek w obecności Bhagavana nie jest dłużej dozwolone. Brunton popatrzył na Venkataramiah i zapytał: „Czy to jest także zdanie Bhagavana?” Venkataramiah nie odpowiedział, Bhagavan, który siedział w spokoju, także nie powiedział ani słowa. Minęło kilka napiętych chwil. Wtedy Brunton wstał i opuścił hall. To był ostatni raz, kiedy robił notatki, od tego momentu zaczął dystansować się do aszramy. To było niezwykłe widzieć, jak Sarvadhikari śmiało i autorytatywnie zachowuje się w obecności Bhagavana. Musiał czuć, że należy zatrzymać tą eksploatację (przyp. robienie notatek) i musiał być pewny, że Bhagavan stoi za nim.
Na początku kwietnia 1939 r. Paul Brunton opuścił Tiruvannmalai na zawsze. Nigdy nie zobaczył się już z Maharshim. Wiele razy przejeżdżał w pobliżu aszramy, rozważając z goryczą przeszkody, które ich rozdzieliły, jak kiedyś powiedział, może z powodu jego własnej karmy. Zawsze jednak wyznawał, że duchowa więź łącząca go z Maharshim nigdy nie została przerwana i że pozostawał w telepatycznej z Nim łączności aż do momentu śmierci Mędrca w 1950 r.
Kontakt Bruntona z Maharshim pozostawał żywy, zgodnie z jego świadectwem: Śmierć nie zakończyła naszej relacji ani nie przeszkodziła komunikacji. Jest cały czas w moim umyśle, żywy, jako rzeczywista siła, istność pozbawiona ciała ale wyraźnie obecna. Aż pewnego wieczoru, którego nie zapomnę, około rok i kwartał po jego fizycznym odejściu, powiedział do mnie, że musimy się rozdzielić i że zniknie z pola mojej przytomności. I stało się. Nigdy więcej go nie zobaczyłem (Notebooks, VIII,6, 183).
Na krótko przed swoją śmiercią Brunton mówił do edytora Notebooks, że wewnętrzny kontakt z Maharshim nigdy nie był przerwany, choć on sam nie był wtedy w stanie tego zobaczyć. Zaprzestał poszukiwania kontaktu z Mistrzem w formie mentalnych wyobrażeń, a uczył się rozpoznawać jego obecność w formie czystej esencji, a nie spersonalizowanego wizerunku.
Po rozstaniu z Aszramą Maharshiego, w 1939 roku Brunton przyjął zaproszenie od Maharadży Mysore, Krishnaraji, i spędził kilka miesięcy w Ooctacamund (potocznie Ooty), rezydencji w górach Nilgiri. Ten czas, spędzony w twórczym towarzystwie Subrahmanii Iyera, poświęcił Brunton na podreperowanie zdrowia i pisanie. W Ooty spędził Brunton kilka miesięcy, sporadycznie wyjeżdżając na południe Indii i do Mysore. 3 grudnia 1940 roku w wieku 56 lat zmarł patron Bruntona, Maharadża Krishnaraja. Brunton uczestniczył w ceremonii kremacji. W roku 1940 Brunton poznał Sri Krishnę Menona (Atmanandę), którego nauczanie było zbliżone do nauczania S. Iyera. Atmananda przywiązywał wagę do intelektualnego pojmowania adwajty, uznawał religię i jogę za niższe etapy na ścieżce jnany, a medytację uznawał za zbędną. W odróżnieniu do typowo mentalnego nauczania Iyera, Atmananda przekazał Brunonowi także techniki praktyczne dotyczące np. redukcji obiektów zewnętrznych do myśli, przyjmowanie pozycji niepersonalnego Świadka. Brunton nie zgadzał się z poglądami Atmanandy związanymi z medytacją, uznawał jej praktykowanie za konieczne do momentu osiągnięcia oświecenia. Nie odpowiadał mu także przeintelektualizowany i zaplanowany sposób nauczania. Tym niemniej Atmananda był kolejnym ważnym nauczycielem Bruntona.
W 1941 roku została opublikowana główna praca Bruntona The Hidden Teaching Beyond Yoga, a dwa lata później The Wisdom of the Overself. Pierwszą z prac regularnie omawiał z Subrahmanią Iyerem, dając mu manuskrypty do czytania, czekając na komentarze i sugestie. Należy pamiętać, że w okresie pisania The Hidden Teaching Beyond Yoga wciąż był żywy w pamięci Bruntona konflikt z aszramą Maharshiego. W tym też okresie Brunton wydawał się dystansować do mistycyzmu i jogi, koncentrując się na metafizycznym wnioskowaniu, na racjonalnym, naukowym badaniu mechanizmów percepcji, koncepcji podmiotu, czasu i przestrzeni. Subrahmania Iyer, widząc jego dystans do jogi, dawał takie sugestie: joga jest atrakcyjna dla 99% czytelników, podczas gdy czysta filozofia Wedanty dla mniej niż 1%. Brunton powinien pisać o jodze, pomagając swoim czytelnikom zrozumieć, że istnieją różne stopnie rozwoju umysłu i akceptacji tego faktu. A on sam, Brunton, może uczyć w każdym momencie tych, którzy są dojrzali do takiego przekazu. W The Hidden Teaching Brunton przyznał, że przyjeżdżając do Ramany Maharshiego nie był nowicjuszem w praktyce jogi. Literacka konstrukcja A Search in Secret India z narratorem dziennikarzem, racjonalistą i badaczem, przeżywającym „nawrócenie” u Maharshiego, była zaplanowana. Miała przykuć uwagę zachodniego czytelnika, a Bruton chciał przekazać, jakie znaczenie dla niego ma medytacja. W The Hidden Teaching Brunton odniósł się krytycznie do konwencjonalnego mistycyzmu, który ucieka od życia w samotności i ciszę. Wyjaśniał: Medytacja była koniecznym i godnym podziwu dążeniem, ale nie stanowiła całej aktywności, jakiej od człowieka wymaga życie. Była dobra, ale nie wystarczająco. Upływ czasu pokazał mi ograniczenia mistycyzmu i wiele razy pokazał, że te ograniczenia powodowały jednostronność oglądu i niekompletność doświadczenia.
Krytyka tradycyjnej jogi i mistycznych transów wprawiła w zakłopotanie wielu czytelników wcześniejszych książek Bruntona i oburzyła wielu Hindusów. The Hidden Teaching i The Wisdom of the Overself wprowadzały pojęcie “mentalizmu”, które dla Brunton oznaczało, że każdy fenomen (zarówno myślowy jak i obiektowy) jest wynikiem mentalnej kreacji, jest manifestacją Świadomości czy Umysłu. Nie ma podmiotów obiektywnych, jest tylko subiektywna percepcja czy doznanie. Stąd Brunton wywodził pojęcie subiektywnego idealizmu, gdzie wzorcowy obraz świata jest projektowany czy manifestowany przez Umysł Świata (Boga), który z kolei manifestuje się w nieskończonej liczbie umysłów indywidualnych. Nie jest tak, że np. drzewo nie istnieje, ponieważ go nie widzimy, dla kogoś innego może być widoczne, ponieważ Umysł Świata projektuje ideę drzewa do wszystkich umysłów. Jedyne, co możemy powiedzieć, to właśnie to, że drzewo jest ideą (wrażeniem, percepcją lub myślą) w umyśle. Fundamentalną prawdą doświadczenia, samobadania, jest przyrodzona świadomość, w sercu której znajduje się Jaźń. Ją należy urzeczywistnić. Urzeczywistnienie powinno dokonać się w sercu, a potem powinno zostać przeniesione do stanu czynnego (stanu aktywności), dopóki najwyższa realizacja (sahaja samadhi) nie ugruntuje się.
W tym czasie (początek lat 40-tych) Brunton myślał o stworzeniu magazynu The Spinx, który w zamierzeniach miał być dystrybuowany w Indiach i na Zachodzie. Iyer pisał do Bruntona: ...Pewnego razu nie zgodziłeś się ze mną, kiedy zaproponowałem, aby poświęcić magazyn zarówno mistycyzmowi, jak i filozofii. W innym wypadku niewielu go kupi. Teraz pokazałem ci, że wielcy jnani w przeszłości łączyli te dwie idee, aby zapewnić obieg najwyższego nauczania dla dobra jak największej ilości ludzi.
Druga wojna światowa zastała Bruntona w Indiach. Echa horroru wojny i okupacji nazistów głęboko dotknęły Bruntona, motywując do takiej pomocy i wsparcia ludzkości, jaką mógł wykonywać najlepiej. Przygotowywał audycje radiowe m.in. w rozgłośni w Mysore i dla Radia Cejlon oraz pisał. W 1946 roku Brunton napisał list do Ramany Maharshiego, który został odczytany w aszramie w obecności Mistrza 29 marca 1946 r. W liście tym Brunton informuje, że wraca do Ameryki i że w ciągu minionych sześciu lat bardzo chciał zobaczyć Maharshiego, ale okazało się to niemożliwe z powodu postawy Aszramy. Zatem postanowił zaakceptować takie przeznaczenie i spotykać Bhagavana w głębi swego serca, gdzie Bhagavan przebywa stale. (Day by day, 163).
W przeddzień jego wyjazdu z Indii po II wojnie światowej, Brunton otrzymał od Maharshiego telegram z błogosławieństwem. Każdego roku w Nowy Rok Brunton pisał lub wysyłał do Maharshiego wiadomość...
|