Szanowni Logonauci, w dziale Astrologia publikujemy sukcesywnie zapiski Z NOTESU ASTROLOGA Leona Zawadzkiego. Powstawa³y od 1962 r. Sk³adaj± siê z zanotowanych rozmy¶lañ i rozwa¿añ, a tak¿e z konspektów i oryginalnych wyk³adów warsztatowych. Teksty tutaj publikowane s± ogólnodostêpne. Mo¿na z nich korzystaæ do woli, pod warunkiem, ¿e bêd± cytowane dos³ownie, a tak¿e z podaniem adresu-linku do edycji ¼ród³owej www.logonia.org oraz nazwiska autora. Mo¿na równie¿ je komentowaæ, w dowolnym miejscu, pod warunkiem przes³ania komentarza, ewentualnie linku do komentarza, na adres
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, w³±cz obs³ugê JavaScript w przegl±darce, by go zobaczyæ
Autor podejmie niektóre w±tki komentarzy w rozmowie z Logonautami. Autor i Logonia zachowuj± oczywi¶cie wszystkie prawa autorskie do w/w edycji. Linki do wszystkich plików Z notesu astrologa znajduj± siê pod edycj± ka¿dego kolejnego pliku.
Leon Zawadzki
mi³o¶æ w horoskopie
Warsztat Astrologii Profesjonalnej Bielsko-Bia³a 09.01.1999r
Naturalne d±¿enia wynikaj±ce z popêdu p³ci, potrzeby tworzenia zwi±zków, zak³adania rodziny, prokreacji maj± u pod³o¿a instynkt (samo)zachowawczy. Poszczególne warstwy i poziomy, nazywane powszechnie mi³o¶ci±, s± pomieszane w literaturze astrologicznej i w tym galimatiasie trudno jest odró¿niæ popêd od mi³o¶ci, namiêtno¶æ od emocji – a o tym wszystkim mówi siê pod wznios³ym has³em – mi³o¶æ w horoskopie.
Naj³atwiej jest uznaæ za mi³o¶æ lgniêcie wynikaj±ce z konkretnych popêdów, ale dla astrologa profesjonalnego jest to niewystarczaj±cy powód do rozwa¿añ o „mi³o¶ci w horoskopie”. Powinni¶cie uwa¿nie, wnikliwie, w kontemplacji wewnêtrznej obserwowaæ i rozró¿niaæ poziom, który nazywa siê mi³o¶ci±, od emocji, sentymentów, namiêtno¶ci, a nawet uczucia.
Emocje to impulsy wewnêtrzne, które ukierunkowuj± skupienie na konkretny obiekt, inspiruj±c konieczno¶æ lgniêcia b±d¼ awersji w stosunku do obiektu.
Namiêtno¶æ jest stanem skupienia, w którym pole przytomno¶ci psychofizycznej wype³nione jest obiektem budz±cym nadziejê, ¿e wchodz±c z tym obiektem w relacjê energetyczn± w³a¶ciciel horoskopu do¶wiadczaæ (doznawaæ) bêdzie stanów, których bez tego obiektu do¶wiadczyæ nie mo¿e. Z tego punktu widzenia namiêtno¶æ jest uzale¿nieniem i pozbawia cz³owieka samosterowalno¶ci podmiotowej.
Natura, odwzorowana w horoskopie, jest tak skonstruowana, i¿ na ka¿dym poziomie swojego przejawiania siê wymusza skupienie.
Namiêtno¶ci nie mo¿na postrzegaæ w kategoriach dobra i z³a; mo¿e ona byæ pozytywna, je¶li uwalniana przez ni± energia jest transformowana na poziom empatii; staje siê ona negatywn±, je¶li uwalniana energia s³u¿y do osi±gania w³adzy sprawczej nad lud¼mi i otoczeniem. Dlatego nale¿y obserwowaæ sam proces namiêtnego lgniêcia do obiektu skupienia. Bywaj± namiêtno¶ci prowadz±ce do znacz±co pozytywnych czynów, a poprzez emocje i uczucia prowadz± do mi³o¶ci. Bywaj± równie¿ namiêtno¶ci prowadz±ce do rozpadu i destrukcji relacji, zwi±zków, a w koñcu zdrowia i osoby ludzkiej. Uczucia to emocje ugruntowane, gdy impulsy tworz± strumieñ energii, a ten prowadzony jest przez do¶wiadczaj±cego ku uto¿samieniu siê z obiektem skupienia.
Mi³o¶æ jest stanem osi±galnym wy³±cznie dziêki do¶wiadczaniu Ja¼ni jako wspólnego ¼ród³a istnienia. Obejmuje ona wszystkie procesy energetyczne, które dla poznaj±cego ujawniaj± siê dopiero w ¶wietle poznania rozró¿niaj±cego. Z tego punktu widzenia Mi³o¶æ jest Moc± i przynale¿y do struktury Sefirot.
Zadaniem poznania rozró¿niaj±cego jest: 1. wyró¿niæ do¶wiadczanie samo¶ci Ja (Ja¼ni) jako niezbywalnej osnowy wszelkich relacji; 2. odró¿niæ niezmienne, wieczne, trwa³e od zmiennego, przemijaj±cego, i nietrwa³ego.
Astrolog powinien braæ pod uwagê zasadnicz±, fundamentaln± ró¿nicê pomiêdzy mi³o¶ci± a emocj±-namiêtno¶ci±-uczuciem. Owo ró¿nicowanie jest proste do rozpoznania, jego sens sprowadza siê do relacji, która z natury swojej zawiera w sobie zal±¿ek ZMIANY. Otó¿, mi³o¶æ – je¶li mo¿na siê tak wyraziæ – jest STANEM constans i jako taka nie podlega ani nie ulega zmianie. Natomiast emocje-namiêtno¶ci-uczucia podlegaj± prawu ZMIANY. St±d te¿ do¶wiadczanie mi³o¶ci postrzegane jest jako totalna, obejmuj±ca wszystkie zakamarki duszy PRZEMIANA. Stan mi³o¶ci odmienia postrzeganie ¿ycia i ¶mierci, a nazywane jest potocznie o¶wieceniem. Nale¿y te¿ byæ przytomnym tego, ¿e o¶wiecenie jest tylko (!) lamp± o¶wietlaj±c± drogê ziemskiej egzystencji, a w tym ¶wietle zarys i kierunek tej drogi staje siê wyrazisty i, nade wszystko, oczywisty. Dlatego w praktyce kultury duchowej (joga, buddyzm, chrystianizm) rozró¿nia siê o¶wiecenie od Wyzwolenia, Nirwany, Zbawienia.
Je¶li wiêc astrolog ulega potocznym wyobra¿eniom i oczekiwaniom dotycz±cym „mi³o¶ci”, to traci z pola widzenia dynamikê zmiany, co w prognozowaniu jest równie¿ utrat± w³a¶ciwego punktu odniesienia. O ile bowiem emocje-namiêtno¶ci-uczucia zmieniaj± siê w zale¿no¶ci od wieku, fizjologii, psychiki w³a¶ciciela horoskopu, to mi³o¶æ takim zmianom nie podlega, nie jest od nich zale¿na. Traci on te¿ z pola widzenia niezbywalne prawo cz³owieka do poszukiwania tego, co niezmienne wiêc trwa³e.
Astrolog, w namiêtno¶ciach, emocjach, uczuciach powinien dostrzegaæ zal±¿ki Mi³o¶ci.
Medytacja, do której prowadzi 8-stopniowa ¶cie¿ka jogi klasycznej, jest obserwacj± faktu. Ale ¿eby obserwowaæ fakt trzeba siê na nim najpierw skupiæ. Dokonaæ koncentracji na danym obiekcie, nastêpnie kontemplowaæ go. Je¿eli kontemplacja jest trwa³a i ugruntowana zamienia siê ona w pr±d kontemplacyjny, który otwiera na o¶cie¿ bramy medytacji.
Emocja jest ukierunkowaniem (zazwyczaj spontanicznym lub zamierzonym) energii skupienia. Wiod±cymi sygnifikatorami emocji s± Ksiê¿yc/ Merkury.
Namiêtno¶æ jest stanem koncentracji uwagi; lgniêcie/awersja - wywo³ane przez obiekt koncentracji – prowadz± do zaw³adniêcia przez obiekt skupienia. Wiod±cymi sygnifikatorami namiêtno¶ci s± Merkury/Mars.
Uczucie jest stanem rozpoznania wiod±cego obiektu skupienia. Wiod±cymi sygnifikatorami uczucia s± Ksiê¿yc/Wenus.
Mi³o¶æ jest stanem medytacyjnym. Wiod±cymi sygnifikatorami mi³o¶ci s± S³oñce/Jowisz.
Najwa¿niejszy jest wybór obiektu skupienia.
 L. Szuman: Ma³¿eñstwo to nie instytucja wzajemnego wychowywania siê, lecz zwi±zek wzajemnej pomocy i wspierania siê w ciê¿kich chwilach ¿ycia.
Astrolog powinien byæ przytomny tego, ¿e dla w³a¶ciciela horoskopu najwa¿niejszy jest zestaw mitów na temat siebie, innych osób oraz spo³eczeñstwa. Jak równie¿, ¿e w³a¶ciciel horoskopu ma powa¿ny problem: chce sprostaæ mitologii w³asnej ziemskiej egzystencji.
Stanis³aw Jerzy Lec: Kiedy mit zderza siê z mitem jest to bardzo realne zderzenie.
Przyk³adem takiego mitu jest pojmowanie ma³¿eñstwa jako zwi±zku dwojga ludzi w celu zaspokojenia wzajemnych potrzeb i roszczeñ. Taka postawa wytwarza kolejny mit: istnieje co¶ takiego jak trwa³y, niezmienny zwi±zek osób o postawie wzajemnie roszczeniowej. Ale to co mo¿e byæ zwi±zane, mo¿e te¿ byæ rozwi±zane.
Jedyny trwa³y zwi±zek to wiê¼ z samym sob±, i to te¿ tylko na odpowiednim poziomie rozpoznania. Trwa³a wiê¼ z drugim cz³owiekiem mo¿e zaistnieæ tylko w g³êbi Ja¼ni. Jeden mit rodzi nastêpny, np.: jeste¶ moj± ¿on±. Mieæ i moje. Je¶li tak traktujesz cz³owieka, to tak samo zostaniesz potraktowany. Je¶li zgadzasz siê byæ czyj±¶ w³asno¶ci±, to nie dziw siê, ¿e jeste¶ postrzegany jako w³asno¶æ.
Cz³owiek nie rodzi siê po to, aby spe³niaæ czyje¶ oczekiwania. Je¶li zrozumiemy tê prost± prawdê, to oka¿e siê, ¿e mi³o¶æ istnieje i jest dla cz³owieka mo¿liwa. Dopóki istnieje jakikolwiek interes, nawet wielce subtelny – mi³o¶æ nie jest mo¿liwa. Kiedy dar jest kryszta³owo czysty, wtedy mo¿emy mówiæ o mi³o¶ci.
Nie mo¿na byæ wolnym od czego¶. Mo¿na byæ wolnym ku czemu¶. Wiedzia³ o tym Leszek Szuman: Astrologia porównawcza jest tylko dalszym ci±giem astrologii urodzeniowej i nie wolno jej odrywaæ od innych rodzajów astrologii.
Zrozumienie tych ró¿nicuj±cych wgl±dów w naturê psychicznych w³a¶ciwo¶ci, ujêtych w strukturê horoskopu, umo¿liwia astrologowi rozpoznanie z³udzenia, ¿e w warunkach ziemskiej egzystencji psychofizycznej istnieje trwa³e szczê¶cie i spe³nienie wszelkich oczekiwañ. Tej nadziei zaprzecza sama gra ¿ywio³ów, ujêta w prawa dynamiki horoskopu.
On nie wiedzia³ na jakim progu znalaz³o siê jego ¿ycie,/ i jaka przed nim otworzy siê droga. [Anna Achmatowa].
Kha szer lamkhjer – cokolwiek siê stanie, we¼ to z sob± w drogê [stare przys³owie tybetañskie]
Nie wychod¼ z domu, ¿eby nazbieraæ kwiatów. Nie zaprz±taj sobie tym g³owy, przyjacielu. Kwiaty s± w twoim ciele. Jeden z nich ma tysi±c p³atków Skupiwszy siê na nim, zaznasz blasku Chwa³y Wewn±trz i na zewn±trz cia³a; Sprzed czasu ogrodów i po nim. [KABIR]
*** Mi³o¶æ nie zadaje pytañ. Jest osi±galna t± oczywisto¶ci±, t± sobie samej tylko znan± tre¶ci±, jest i widzeniem owej niejasno¶ci, logicznym wynikaniem z ka¿dej niewiadomej.
Ta mi³o¶æ jest.
Dostrzega wszystko co widzi ¶lepiec poprzez w³asn± ciemno¶æ i wi±¿e jeszcze tamt± przenikliwo¶æ z tutejszym umieraniem.
Ta mi³o¶æ nie zna lêku, nie ma w niej nadziei, nie biegnie w przysz³o¶æ, nie porównuje, nie wyrokuje. Pamiêci jadem nie zakrapla oczu. I nie umiera pchniêta nawet wzrokiem, str±cona miêdzy ludzi, pok±sana, bita, mia¿d¿ona obowi±zkiem, tratowana szeptem.
Ta mi³o¶æ jest.
Objawia siê, nim jeszcze mo¿e ujawniæ w³asne objawienie, dostraja siê nim zajdzie ta potrzeba, w rozmowie milczy, ale jest s³yszalna, schowana w ciemni mno¿y siê ciemno¶ci±, torturowana staje siê przedmiotem, badana ¶wiat³em do¶wiadcza samej siebie.
Ta mi³o¶æ jest.
[ga xx, z cyklu Jasnowidzenie, 1976] |