Menu witryny
Start
O nas
Regulamin
Poradnictwo
Ankieta
Warsztaty
Og³oszenia
Artyku³y
Galeria
Linki
Archiwum
Kontakt
Szukaj
Logowanie

Kalendarium
4 lutego 2012 r. :
* Podobnie jak wiadomym jest, ¿e odbicie twarzy widaæ w zale¿no¶ci od lustra, lecz nie istnieje ono jako twarz, równie¿ pojêcie "ja" istnieje w zale¿no¶ci od cia³a i umys³u; jednak podobnie jak odbicie w lustrze, "ja" nie jest rzeczywiste samo w sobie. [Nagard¿una, Bezcenna girlanda rad]
Go¶cimy
Odwiedza nas 34 go¶ci

 

Start arrow Artyku³y arrow Witryna literacka arrow Marian Hemar KTO RZ¡DZI ¦WIATEM?
Marian Hemar KTO RZ¡DZI ¦WIATEM? | Drukuj |  Email
Redaktor: Administrator   


Marian Hemar
KTO RZ¡DZI ¦WIATEM?                    Image 

Po latach rozmy¶lañ,
niemal u schy³ku ¿ycia,
dokona³em niezmiernie
g³êbokiego odkrycia.

Moje wielkie odkrycie
raz na zawsze, niezbicie
rozwi±zuje odwieczn±
zagadkê, mianowicie,

rozstrzyga nieomylnie,
ustala niezachwianie
ostateczn± odpowied¼
na ciekawe pytanie,

co drêczy nas od wieków
i wci±¿ wraca od nowa:
Kto rz±dzi ¶wiatem? Jaka
mafia anonimowa?

Nie wierzcie w bajki.
Nie ma ¿adnego Synhedronu
sekretnych w³adców nie ma. 
Nie ma "Mêdrców Syjonu".

Wiec to bajka. I bujda,
¿e "¶wiatem rz±dz± kobiety"
i nieprawda, ¿e ¶wiatem
rz±dz± ¯ydzi - niestety.

Nie my, t.j. nie oni.
Nie ¯ydzi i nie masoni,
nie mormoni, nie kwakrzy
nie fabrykanci broni.

Nie junkrzy, nie sztabowi
wojskowi kondotierzy,
nie monopole, kartele,
bankierzy ni bukmacherzy,

Nie zwi±zki zawodowe,
nie "standard oil", nie Watykan,
nie internacjona³ka
kalwinów czy anglikan,

nie miêdzynarodówka
komuny, czy "kapita³u" -
Kto¶ inny. Kto? - pytacie.
Zaraz, ludzie, poma³u.

Gotowi¶cie na wszystko?
Ha, dobrze, jam te¿ gotów.
S³uchajcie: ¶wiatem rz±dzi
wielka zmowa idiotów.

¦wiatem rz±dzi sekretna
miêdzynarodówka
agresywnego durnia
i nadêtego pó³g³ówka.

Trade union grafomanów,
tajna lo¿a bêcwa³ów,
klub æwieræinteligentów,
konfederacja cymba³ów,

areopag je³opów,
ja³owych namaszczeñców,
pompatycznych wa¿niaków,
indyczych napuszeñców.

To oni, sprzymierzeni
w powszechnym zwi±zku, który
rozstrzyga o powodzeniu
teatru, literatury,

Gramofonowej p³yty,
filmu, obrazu, symfonii.
To oni decyduj±
o kulturze, to oni.

Przydzielaj± posady
stypendia, nagrody, szanse,
ordery, renumeracje,
bonusy i awanse.

Samym instynktem g³upoty
odnajduj± siê wzajem.
Rozumiej± siê wspólnym
jêzykiem i obyczajem.

I has³em, które wo³a
z ochota ra¼n± i r±cz±:
kretyni wszystkich krajów
³±czcie siê! Wiêc siê ³±cz±.

Przeciw wszelkim ambicjom,
przeciw wszystkim talentom,
przeciwko swoim wrogom,
przeciw nam - inteligentom.

To oni - pan genera³,
co dzi¶ rozumie bezwiednie,
jak dzi¶ szach mach, wygraæ
wszystkie wojny poprzednie.

To cenzor, który skre¶la
wszystkie m±dre kawa³y,
tak, aby w rêkopisie
same g³upie zosta³y.

To krytyk, co be³koce,
chocia¿ nikt go nie s³ucha
i czepia siê cudzego
pióra, jak wesz ko¿ucha.

Ekonomista, który
kosztem ogólnej nêdzy
uzdrowi "wymianê dewiz"
i "pokrycie pieniêdzy".

To polityk, m±¿ stanu
dyplomata, co wkopie
niewinnych ludzi w Azji,
w Afryce i w Europie

w tak trudne sytuacje,
w tak krête labirynty,
w tak polityczne kanty
w dyplomatyczne finty,

¿e z nich jedyne wyj¶cie
na ¶wiat i ¶wiat³o Bo¿e -
przez wojnê, której nikt nie chce,
przez rzeki krwi i morze.

No có¿, oni nas trzymaj±
w ryzach, za twarz i pod batem.
to ONI - i to jest w³a¶nie
ta mafia, co rz±dzi ¶wiatem.

A jaka na nich rada?
Bo czujê, moi mili,
¿e z dzieciêc± ufno¶ci±
pytacie mnie w tej chwili,

Muszê prawdê powiedzieæ,
wbrew ufno¶ci dzieciêcej:
niestety, nas jest za ma³o.
Durniów jest znacznie wiêcej.

My sk³óceni, wiêc s³abi.
durnie zgodni, wiêc silni.
my siê czêsto mylimy.
durnie s± nieomylni.

My sceptycy, zb³±kani
na ziemi i na niebie.
A ONI tak aroganccy
i tacy pewni siebie

i tacy energiczni,
¿e serce z trwogi mdleje.
Ach, nie znam ¿adnej rady.
Mam tylko jedn± nadziejê.

¯yjê tylko t± drobn±
otuch± i nadziej±,
¿e my umiemy ¶miaæ siê.
A durnie nie umiej±.

Kto wie... mo¿e po wiekach,
kto wie... mo¿e w oddali,
to jedno przed durniami
obroni nas i ocali.

Tym ¶miechem was zas³oniê
i do serca przygarnê.
I mo¿e nie pójdziemy
ze wszystkim na he... marne

[Marian HEMAR 1961]


 
Powi±zane artyku³y

Logonia.org - wszelkie prawa zastrzeżone.