|
Kalendarium |
|
4 lutego 2012 r. :
| |
* Podobnie jak wiadomym jest, ¿e odbicie twarzy widaæ w zale¿no¶ci od lustra, lecz nie istnieje ono jako twarz, równie¿ pojêcie "ja" istnieje w zale¿no¶ci od cia³a i umys³u; jednak podobnie jak odbicie w lustrze, "ja" nie jest rzeczywiste samo w sobie. [Nagard¿una, Bezcenna girlanda rad]
|
|
|
Go¶cimy |
|
Odwiedza nas 32 go¶ci |
|
Start Artyku³y Witryna literacka Ballada o Mi³o¶ci |
|
Ballada o Mi³o¶ci |
| Drukuj |
|
Email
|
|
Redaktor: Logonia
|
W³adymir Wysocki

BALLADA O MI£O¦CI
A kiedy wody wód potopu w granice brzegów porwa³ pr±d, to z pian odp³ywów i potoków mi³o¶æ na suchy wysz³a l±d. I rozp³ynê³a siê do czasu, co jest jeden, choæ czasu by³o po siedmiokroæ siedem.
I s± dziwacy - ich ¿ycie jest jak sen, wdychaj± pe³n± piersi± roztwór ten, i ju¿ nie boj±c siê dobrego ani z³ego, my¶l±c, ¿e oddychaj± sobie tak, wpadaj± nagle w ten sam takt czyjego¶ te¿ oddechu nierównego.
Zakochanym po¶cielê pola, ³±ki te, niech ¶piewaj± na jawie i we ¶nie. Ja oddycham, wiêc znaczy - mi³o¶æ pijê, ja mi³ujê, wiêc znaczy, ¿e ja ¿yjê.
I b³êdni jej rycerze przez ¶wiaty podró¿uj±c wielkiej swej ojczy¼nie czyni± ¶lub. A mi³o¶æ, swych rycerzy æwicz±c i próbuj±c, do coraz twardszych bêdzie zmuszaæ prób. Za¿±da bólu, ³ez i roz³±k stu, spokoju ich pozbawi, jad³a, snu.
Lecz tych szaleñców nikt ju¿ nie zwróci, zap³ac± ka¿d± cenê, któr± los im rzuci, oddadz± ¿ycie w s³u¿bie tej ¶wi±tyni. I s± gotowi ziemiê z niebem zszyæ, aby zachowaæ niewidzialn± niæ, tê, któr± rozci±gniêto miêdzy nimi.
¦nieg i wiatr wybrañców kosi³, z nóg ich zwala³, z martwych ich podnosi³. Ale ten, kto oddychaj±c, jej nie pije, po prostu nie oddycha i nie ¿yje.
A wiêc nie wo³aj tych, co zach³y¶niêci mi³o¶ci± wielk±, czuj± siê jak ¶wiêci. Czeka ich s³awa albo plotka, ale te s³uchy s± podlane krwi±. A my postawmy ¶wiece u wezg³owia tych, co pomarli, chorzy na mi³o¶æ sw±.
Zakochanym po¶cielê pola, ³±ki te, niech ¶piewaj± na jawie i we ¶nie. Ja oddycham, wiêc znaczy - mi³o¶æ pijê, ja mi³ujê, wiêc znaczy, ¿e ja ¿yjê.
A dusze ich wci±¿ brodziæ bêd± w kwiatach, a g³osy ich brzmieæ bêd± razem tak, ¿e wieczno¶æ oddychaæ bêdzie z nimi w takt. I razem westchn± id±c w ¶wiat³o na kruchych mostach i przeprawach, na w±skich skrzy¿owaniach dróg wszech¶wiata.
Zakochanym po¶cielê pola, ³±ki te, niech ¶piewaj± na jawie i we ¶nie. Ja oddycham, wiêc znaczy - mi³o¶æ pijê, ja mi³ujê, wiêc znaczy, ¿e ja ¿yjê.
(przek³ad G.A. XX)
|
|
|
|
|