Menu witryny
Start
O nas
Regulamin
Poradnictwo
Ankieta
Warsztaty
Ogłoszenia
Artykuły
Galeria
Linki
Archiwum
Kontakt
Szukaj
Logowanie

Kalendarium
4 lutego 2012 r. :
* Podobnie jak wiadomym jest, że odbicie twarzy widać w zależności od lustra, lecz nie istnieje ono jako twarz, również pojęcie "ja" istnieje w zależności od ciała i umysłu; jednak podobnie jak odbicie w lustrze, "ja" nie jest rzeczywiste samo w sobie. [Nagardżuna, Bezcenna girlanda rad]
Gościmy
Odwiedza nas 23 gości

 

Start arrow Ogłoszenia
Ogłoszenia
Ludzi, panie ambasadorze, LUDZI | Drukuj |  Email
Redaktor: LZ   
z wiadomości prasowych [28 sierpnia 2009]

Polsko-niemiecka deklaracja o niestosowaniu przemocy z 1934 roku nie różniła się od paktu Mołotow-Ribbentrop - takiej tezy broni na łamach dziennika "Niezawisimaja Gazieta" ambasador Oleg Chlestow, profesor prawa międzynarodowego w Akademii Dyplomatycznej przy MSZ Rosji.
W jego ocenie, "przeciwdziałanie ze strony polskich przywódców zawarciu angielsko-francusko-radzieckiego porozumienia wojskowego, które przewidywało również obronę Polski przed agresją, było amoralne, nieodpowiedzialne i wrogie wobec ZSRR".

- Ceną za taką politykę było utracenie przez Polskę sześciu milionów obywateli i państwowości, którą odbudował ZSRR, tracąc przy tym 500 tys. żołnierzy - podkreśla Chlestow. [http://wiadomosci.onet.pl/2032659,12,item.html]


O wypowiedzi pana ambasadora nie podejmiemy tutaj rozważań natury politycznej. Wymagałoby to przypomnienia, że polityka jest SZTUKĄ zarządzania miastem i państwem. Na uprawianie „polityki” w czasach pogardy dla człowieka należałoby zaproponować nową nazwę i cały słownik nowej terminologii.

                                    Image

Zwracamy tylko uwagę, że „ceną za taką politykę było utracenie przez Polskę sześciu milionów” LUDZI, panie ambasadorze. A gdyby nawet polską państwowość „odbudował” ZSRR, to utracił przy tym nie „500 tys. żołnierzy”, ale 500 tys. LUDZI.
Nie mówiąc już o tym, że ta hekatomba ofiar to nie była „cena”, panie profesorze. To była zbrodnia. Pamięta pan zapewne, że znana postać rosyjskiej aforystyki Kuźma Prutkow (postać literacka) mawiał: „Patrz w korzeń!” .

Beton, panie i panowie, kruszeje dzięki temu, że czas upływa, człowiek nie ma aż tyle czasu, musi on skorzystać z Rozumu. Zagłada Rozumu trwa.


Leon Zawadzki
www.logonia.org




 

 
Duch Sumienia | Drukuj |  Email
Redaktor: Leon Zawadzki   

22 sierpnia 1937 w Stalingradzie (do 1925 r. Carycyn, w latach 1925-1961 Stalingrad, obecnie Wołgograd) urodził się Igor W. Ogurcow – jeden z wybitnych przywódców ruchu antykomunistycznego w Rosji.

             Image
              Leningrad 1961

W 1966 r. ukończył wydział orientalistyki Uniwersytetu Leningradzkiego. W 1962 r. założył organizację do walki z sowieckim systemem totalitarnym, w 1964 r. opracował i napisał program dla Wszechrosyjskiego Społeczno-Chrześcijańskiego Związku Wyzwolenia Narodu. W 1967 r. aresztowany przez KGB, skazany na 7 lat więzienia o zaostrzonym reżymie w osławionym terminalu więziennym we Władymirze, 8 lat gułagu w pobliżu Archangielska i 5 lat zesłania; odbył karę 20 lat pozbawienia wolności w wyjątkowo ciężkich warunkach. Jak sam mówi, przeżył tylko dzięki uprawianej, w skrytości przed oprawcami, praktyce jogi, a także dzięki wsparciu rodziny, przyjaciół i międzynarodowej opinii publicznej, którą Amnesty International mobilizowała w jego obronie. Uznany, przez prezydenta Francji Francois Mitteranda i prezydenta USA Ronalda Reagana oraz przez specjalnie powołane komitety wsparcia w zachodniej Europie, za więźnia sumienia.

                                                Image

Z archiwów wynika, że nawet podczas uwięzienia, jego wrogowie i prześladowcy wyrażali podziw wobec wyjątkowych walorów charakteru oraz genialnych koncepcji programowych wybitnego myśliciela, filozofa i buntownika politycznego. Po osobistej interwencji prezydenta Mitteranda w sprawie uwolnienia Igora Ogurcowa i propozycji, aby odesłano go do Francji, gdzie otrzyma obywatelstwo francuskie, zaproponowano mu, by podpisał tzw. lojalkę wobec władzy sowieckiej, po czym zostanie deportowany. Odmówił i powrócił na zesłanie.
Po zakończeniu odbywania wyroku w Gułagu, w 1987 r. deportowany, wraz z rodzicami, do Europy zachodniej. Z inicjatywy rządu niemieckiego zamieszkał w Monachium. Na zaproszenie rządów państw demokratycznych podróżował po świecie, był gościem honorowym w wielu krajach, na osobiste zaproszenie prezydenta Ronalda Reagana przybył do USA, podejmowany przez Reagana odbył z nim i z administracją waszyngtońską kilka spotkań konsultacyjnych na temat tzw. amerykańskiej sowietologii. Przekazał w Waszyngtonie swoje przemyślenia o tej sowietologii, jednoznacznie formułując pogląd, że jej rozumienie autentycznej rosyjskiej sytuacji społecznej i kulturowej, a co za tym idzie, politycznej - jest pozbawione wiedzy o realiach rosyjskiego życia.
W 1992 (7 grudnia), na własne życzenie, powrócił do Rosji, gdyż uważał, że pozostając na emigracji nie ma moralnego prawa do wyrażania swojej opinii na temat przyszłości swojego kraju i narodu. Znany jako jeden z seniorów ruchu dysydenckiego, przyjaciel Aleksandra I. Sołżenicyna, został przez władze „nowej Rosji” potraktowany jako zasłużony emeryt i następnie – izolowany, poddany nieustannej a jawnie demonstrowanej kontroli – sprowadzony do roli zwyczajnego obywatela, który swoje już zrobił. W Petersburgu zmarli jego Rodzice, którzy we wszystkich okolicznościach i sytuacjach zaświadczali swoją nieugiętą wolę walki o życie i zdrowie syna.
Mieszka w Sankt Petersburgu, samotnie, borykając się z codziennymi problemami życia rosyjskiego emeryta.
Czytaj całość
 
Leszkowi Kołakowskiemu - post hominum memoriam | Drukuj |  Email
Redaktor: Administrator   
Leszek Kołakowski urodził się  23 października 1927  w Radomiu - zm. 17 lipca 2009 w Oksfordzie  


                           Image

- Tu, na ziemi, nie ma sukcesu. Oczywiście, są ludzie sławni. Jednak mimo wszystko bym utrzymywał, że wszyscy jesteśmy nieudacznikami.
      - Życie jest interesujące i zabawne, pod warunkiem, że nie usiłuje się być szczęśliwym.
      - Można umrzeć bez godności w konwulsjach bezsilnego śmiechu. Żyć w godności natomiast nie jest sprawą śmieszną ani niekłopotliwą.
 - Czy jest jeszcze prawda, dla której warto umierać?

Czytaj całość
 
RATUJMY Program Drugi POLSKIEGO RADIA | Drukuj |  Email
Redaktor: LZ Logonia   
RATUJMY  PROGRAM  DRUGI  Polskiego Radia

list poniższy otrzymałem 7.7.2009 g.10:01 Logonia

Szanowny  Panie  Leonie ,
przesyłam  do  Pana  apel  Dwójki (Programu II Polskiego Radia). To  bardzo ważna  sprawa - może  mógłby  Pan  zaangażować  się,  pomóc.
Serdecznie pozdrawiam
AK - imię i nazwisko znane Logonii

napisałem w odpowiedzi:

Szanowna Pani, dzięki za przesłanie.
Tak, to b. poważna sprawa. Ciemności kryją Ziemie, a ekwiwalentnie mail od
Pani otrzymałem podczas zaćmienia Księżyca.
Program Drugi PR jest ostoją kultury ludzkiej na falach powszechnego
radio-bełkotu.
Warto o tym napisać esej, może się zdecyduje, aby to zrobić. Ale, niestety,
widzę że musi dojść do kolapsu w tej Czarnej Dziurze rodzimego birbanta
życiowego. A kiedy już wszystko zgaśnie, my ludzie kultury i ducha będziemy
się skrzykiwać w ciemnościach, aby skrzesać jakiś ogień lub chociażby
przejrzeć na oczy w blasku normalnego dnia.
To nie żarty, ani czarnowidztwo. Nie mam siły już o tym ani pisać, ani
nawet myśleć. Robię swoje, utrzymując poziom praktyki kultury duchowej, razem
z tymi niewielu wędrowcami ducha, którym jeszcze zależy na
człowieczeństwie.
Wiec, proponujemy: utworzyć fundację PR II Polskiego Radia i utrzymywać
ten Program ze składek abonentów. Da radę, dobrze. Nie da rady, trudno,
demony potrzebują ciemności i Michaela Jacksona, a ludziska piwa i piłki
nożnej. Ale i tak chodzi o pieniądze, pieniądze, pieniądze. A stare porzekadło mówi: Nic gorszego, niż z nędzy do pieniędzy.  

Leon Zawadzki & Zespół Logonii

* * *

Czytaj całość
 
Link do NEUROLOGII OBJAWIENIA | Drukuj |  Email
Redaktor: Logonia   

Logonia poleca niezwykły film.

Dr Jill Bolte Taylor, która zawodowo zajmuje się badaniem mózgu, pewnego dnia doznała wylewu krwi do mózgu. Przejmująca opowieść o kolejnych etapach tego doświadczenia, o tym jak mózg tracił możliwość przetwarzania wszelkich informacji, co czuła, powoli tracąc możliwość poruszania się, mówienia, czytania, określenia granic własnego ciała, o tym jak „przełączały” się jej półkule mózgowe i jak ten stan był poprzez lewą półkulę postrzegany jako alarmujące zagrożenie unicestwienia ciała, a „widziany” przez prawą półkulę jawił się jako uwolnienie duszy z więzów ciała.


Film jest podzielony na dwie części:

Jill Bolte Taylor: My stroke of insight [napisy PL] part 1/2

Jill Bolte Taylor: My stroke of insight [napisy PL] part 2/2

Aby ukazały się polskie napisy, w prawym dolnym rogu odtwarzacza youtube należy rozwinąć  zasobnik (strzałka) i kliknąć odpowiednią ikonę (pojawi się informacja: „włącz napisy”)

Image



 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 11 - 20 z 51

Logonia.org - wszelkie prawa zastrzeżone.