Nieraz składałem ofiary licznym Bogom krajów i ras wielu, przecie Bogowie trwali w milczeniu i z oczyma niezmiennie odwróconymi ode mnie; nieraz bywałem ich kapłanem w nietykalnych Ich świątyniach, lecz białe szaty opadły ze mnie i wydały mnie nagim na słońce; niejeden święty lotos całowałem ze czci dla Bogów, ale kwiat lotosu wiądł mi w ręku. Oddawałem cześć boską u wszystkich ołtarzy, jakie tylko świat wzniósł kiedykolwiek, lecz powracałem od nich z pochyloną głowa, w milczeniu. [Jiddu Krishnamurti DROGA]