|
Kalendarium |
|
7 lutego 2012 r. :
| |
* Dopóki nie pozbędziesz się doszczętnie mniemania: "jestem tym ciałem", opanowuj siebie z wielkim skupieniem, a wysiłkami woli oddalaj mylne pojęcie, że nieduch jest duchem./ O człowiecze roztropny! Dopóki trwa przekonanie o istnieniu dżiwy i świata, choćby wydawało się snem tylko, dopóty ponawiaj bez przerwy usuwanie wyobrażenia, jakoby nieduch był duchem./ Nie dopuszczaj do przerw ani skutkiem zapomnienia, ani skutkiem snu, ani skutkiem wieści o rzeczach świeckich, ani skutkiem wrażeń zmysłowych, lecz medytuj w Jaźni o Jaźni. [Śankaraczarja KLEJNOT MĄDROŚCI WSCHODU]
|
|
|
Gościmy |
|
Odwiedza nas 28 gości |
|
|
Start |
|
Astrologia
|
018 z notesu astrologa |
| Drukuj |
|
Email
|
|
Redaktor: Administrator
|
|
Szanowni Logonauci, w dziale Astrologia publikujemy sukcesywnie zapiski Z NOTESU ASTROLOGA Leona Zawadzkiego. Powstawały od 1962 r. Składają się z zanotowanych rozmyślań i rozważań, a także z konspektów i oryginalnych wykładów warsztatowych. Teksty tutaj publikowane są ogólnodostępne. Można z nich korzystać do woli, pod warunkiem, że będą cytowane dosłownie, a także z podaniem adresu-linku do edycji źródłowej www.logonia.org oraz nazwiska autora. Można również je komentować, w dowolnym miejscu, pod warunkiem przesłania komentarza, ewentualnie linku do komentarza, na adres
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Autor podejmie niektóre wątki komentarzy w rozmowie z Logonautami. Autor i Logonia zachowują oczywiście wszystkie prawa autorskie do w/w edycji.
Leon Zawadzki z notesu astrologa 018 jako na Górze tako i na dole

1. Przyjęto, że horoskop budowany jest i interpretowany w oparciu o datę-godzinę-miejsce urodzenia. W astrologii profesjonalnej takie podejście jest ważne, lecz pozostaje znacznym uproszczeniem; stąd też, zarówno w analizie takiego horoskopu oraz we wnioskach prognostycznych występują uproszczenia, które utrudniają, czasami uniemożliwiają skuteczną prognozę.
2. Kalendarzowy moment urodzenia, a właściwie odcięcia pępowiny, jest ważny. Nie oznacza to automatycznego skutkowania dla charakterystyki osobowości oraz przyszłych wydarzeń w życiu i śmierci właściciela horoskopu: a) przez pierwsze 7 lat życia horoskop dziecka jest nierozerwalnie związany z horoskopem jego matki, niezależnie od tego, czy jest ona obecna w jego życiu, czy w ogóle żyje etc.; w gruncie rzeczy, interpretacja horoskopu, która nie bierze tych okoliczności i reguł pod uwagę, łatwo brnie w ślepy zaułek; sama pozycja Księżyca nie wystarczy, wiedzieli o tym astrologowie władców, którzy za prognozę odpowiadali życiem, wolnością osobistą i majątkiem.
3.Narodzenie właściciela horoskopu jest procesem, a nie tylko momentem w tym procesie. Stąd astrologia prenatalna, która zajmuje się momentem poczęcia (trudnym do ustalenia, sam wzór Hermesa czy Jonasa też bywa zawodny), następnie tzw. procesem wpływów planetarnych/zodiakalnych podczas życia płodowego (astrologia rozwoju wewnątrzmacicznego) wg reguł astrologii lunarnej (Luna, a nie Słońce, jest władczynią tego czasokresu). Astrolog ongiś był też lekarzem, a w każdym razie powinien był mieć solidną wiedzę o fizjologii człowieka, szczególnie matki i dziecka.
4.W astrologii od dawna zastanawiano się nad fenomenem horoskopów ludzi, którzy wywarli/wywierają istotny wpływ w historii ludzkości (plemion, społeczności, narodów, wiedzy, wydarzeń powszechnych i publicznych; profetów, proroków, poetów, odkrywców, wynalazców, wodzów, polityków, etc); w uproszczonej wersji ”horoskopu urodzeniowego” tych postaci łatwo o błąd lub interpretację życzeniową (zwykle już po ich życiu, gdy fakty są znane(?) a interpretujący ma swoje zestawy pojęciowe, czyli widzi tylko to, co jest w stanie zobaczyć). Stosowanych jest kilkanaście metod podejścia do takich horoskopów, np. budowanie horoskopu w powiązaniu z geomantycznymi właściwościami i astrokartografią terenu działania właściciela horoskopu.
5.Stara reguła „jako na górze tako i na dole” jest zasadna, wymaga jednak uzupełnienia: „jako na Górze, tako i na dole”, bowiem zawsze najpierw na Górze! Można to zobaczyć.. w lustrze: bez podmiotu nie ma odwzorowania wizerunku; otóż, to co „na dole” jest odbiciem tego, co dokonuje się i kreuje na Górze, ale to nigdy nie jest „to samo”, ta hierarchia jest opadająca, a nie wstępująca; stąd wszelkie próby dotarcia do istotnych przyczyn kreacji ziemskich czyli tzw. „rozwój duchowy”. Obrazowo mówiąc, najpierw powstaje szyk hufców w Sferach subtelnych, a dopiero potem zaczyna się stosowny „ruch” w sferach materialnej struktury pierwiastków Rzeczywistości. Próba wpływu w odwrotnym kierunku zwana jest rytuałem, modlitwą, kontemplacją, a ostatnio „medytacją” (to b. ważny temat, gdyż medytacja w stylu „zachodnim” różni się jakością poznawczą od medytacji pozamentalnej).
6.W tych strukturach nie ma „demokracji”; postaci szczególne, które wywierają wpływ na losy ludzkości, są ucieleśnionym przekazem (”posłannikami”) Kosmicznej Mocy Przeznaczenia, zwanego również Planem. Mają one swoich dublerów: jeśli coś ma się dokonać i jeden z posłanników – w materii – ginie lub sprzeniewierza (zdarza się, por. Księga Henocha), to na jego miejsce wchodzi następny przygotowany do wykonania misji.
7.Stąd wgląd, że to nie człowiek ma horoskop, lecz Horoskop ma człowieka (por. www.logonia.org Astrologia z notesu astrologa „Człowiek a Horoskop”).

Rozmawiałem o tym wiele ze śp. maestro Andrzejem Wesołowskim, powiedział kiedyś: - Horoskop jest próbą odwzorowania Harmonii Sfer w Planie Przeznaczenia, lecz to odwzorowanie w strefie ludzkiego pojmowania nigdy nie jest doskonałe. Dlatego warto pamiętać o 5.pierwszych (Centiloquium) regułach Ptolemeusza: 1.Każda przepowiednia winna być oparta zarówno na doświadczeniu, jak też na tradycji. Nikt - nawet mędrzec - nie potrafi uchwycić wszystkich form wydarzeń, konstelacje bowiem odsłaniają zaledwie ideę przewodnią danego wypadku, nigdy zaś jego sprecyzowaną postać. Praktykujący astrolog winien dlatego przede wszystkim przyswoić sobie zdolność wnioskowania. Lecz tylko natchnieni przez Bóstwo potrafią przepowiadać szczegóły. 2.Gdy badacz zechce wejrzeć w oczekiwane wydarzenie - nie znajdzie zasadniczej różnicy między samym wydarzeniem, a jego ideą. 3.Każde wydarzenie czy też wypadek znajduje się zaznaczony przez konstelacje kosmiczne w horoskopie urodzeniowym. 4.Umysł biegły w nauce odkryje prawdę znacznie szybciej, aniżeli jednostka wyszkolona w najwyższych gałęziach wiedzy. 5.Człowiek, znający naturę gwiazd, zdolny jest odwrócić niektóre z ich wpływów, oraz przygotować się z góry na mające nastąpić wydarzenia.
|
|
|
017 z notesu astrologa |
| Drukuj |
|
Email
|
|
Redaktor: Administrator
|
|
Szanowni Logonauci, w dziale Astrologia publikujemy sukcesywnie zapiski Z NOTESU ASTROLOGA Leona Zawadzkiego. Powstawały od 1962 r. Składają się z zanotowanych rozmyślań i rozważań, a także z konspektów i oryginalnych wykładów warsztatowych. Teksty tutaj publikowane są ogólnodostępne. Można z nich korzystać do woli, pod warunkiem, że będą cytowane dosłownie, a także z podaniem adresu-linku do edycji źródłowej www.logonia.org oraz nazwiska autora. Można również je komentować, w dowolnym miejscu, pod warunkiem przesłania komentarza, ewentualnie linku do komentarza, na adres
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Autor podejmie niektóre wątki komentarzy w rozmowie z Logonautami. Autor i Logonia zachowują oczywiście wszystkie prawa autorskie do w/w edycji. Linki do wszystkich plików Z notesu astrologa znajdują się pod edycją każdego kolejnego pliku.
Leon Zawadzki – z notesu astrologa 017 Człowiek a Horoskop
23.09.2011 godz. 05-06:17 Beskid Po latach praktyki i w potoku kontemplacji astralnych uznałem za oczywiste, że to nie „człowiek ma horoskop”, lecz Horoskop ma człowieka. To stwierdzenie, pozornie wydaje się być aforyzmem, w gruncie rzeczy jest uznaniem Hierarchii Bytu (por. strukturę Jogangi, por. Strukturę Tattw 25. lub 36.punktową, por. Drzewo Życia w Qabbalah, por. strukturę Arkanów Tarotu etc.). Otóż, właściciel horoskopu jest, pardon, konstruktem czyli szczególną konfiguracją Wielkiej Konstrukcji Bytu – w jedności Ducha i Materii, a prościej mówiąc, jest przypadkiem, któremu zjawisko zwane życiem – SIĘ przytrafia. Złudzenie, że to „ja mam horoskop, (mój horoskop) powstaje w akcie UTOŻSAMIANIA się z konstrukcją psycho-fizyczną, która jest, jak mawiają Jogowie, jada (dżada) czyli „martwa”. A Duch tchnie kędy zechce.

Interpretacja horoskopu, z p. widzenia przypadłości losowych, po zgrawitowaniu w materię (obleczeniu się w tzw. „grube” pierwiastki tattwiczne) jest, oczywiście, możliwa. Przypomina jednak kręcenie się psa (bez skojarzeń z PSA) za własnym ogonem, co może być zabawne, ale na dłuższą metę męczące i pozbawione sensu (za wyjątkiem ruchu – radżasu). Interpretacja horoskopu, aby była możliwa i zasadna, musi uwzględniać Hierarchię Bytu, od Tchnienia Ducha aż po (drabinie schodzącej) tzw. zjawiska naturalne. Dlatego nauczanie Astrologii winno być osadzone na rdzeniu stanowiącym oś Konstrukcji. Bieganie po sygnifikatorach zawsze będzie zależne od plątaniny pragnień, spełnień, sukcesów i rozczarowań; ale nigdy nie będzie osadzone na osi niezbywalnych praw Przeznaczenia.
Dopiero uznanie, że w pozornym ruchu elementów (w gruncie rzeczy – elementali, jak mawiali starzy teozofowie) jest matematyczna (język Bogów) prawidłowość, a horoskop podlega tym samym uwarunkowaniom co teoria fraktali i rachunek stochastyczny, pozwala przejść ku pojmowaniu sekwencji nieuchronnych wydarzeń losowych – algorytmu Zmiany. W gruncie rzeczy, dość ciekawe, Marks i Engels mieli rację, twierdząc, że „wolność to uświadomiona konieczność” (nie tylko oni tak twierdzili, to twierdzenie znajdujemy również u Le Maistre autora książki „Człowiek Maszyna”, a współcześnie w cybernetyce, automatyce, nowoczesnych teoriach „fizyki rzeczy niemożliwych” (M.Kaku, Capra i in.). Na pocieszenie (!) – człowiek jest idealnym odwzorowaniem Kosmosu i może się tą doskonałą maszynerią posłużyć (również za pomocą horoskopu). Popadanie w sploty chciejstw i pragnień też jest możliwe, lecz skutki (wszelkie) reguluje żelazna konsekwencja prawa, w tym konto w kosmicznym banku energii witalnej i sposób jego pożytkowania.
Ergo, dopiero przytomne uznanie prymatu Hierarchii pozwala na wgląd w losowe uwarunkowania Przeznaczenia. Inspiracją ku takiemu rozpoznaniu był dla mnie ongiś przekaz mojego Nauczyciela Ramany Maharshi, że coś takiego jak umysł w ogóle nie istnieje, lecz jest to tylko wrażenie, które powstaje podczas utożsamienia się człowieka z ciałem psychofizycznym. Trudno było się z tym porozumieć, ale pomogło rozróżnienie umysłu od rozumu. PS. Wnikanie i szczegóły tylko na wykładach warsztatowych, wspartych praktyką ćwiczebną; tutaj nie miejsce na więcej. LZ
|
|
|
016 z notesu astrologa |
| Drukuj |
|
Email
|
|
Redaktor: Administrator
|
|
Szanowni Logonauci, w dziale Astrologia publikujemy sukcesywnie zapiski Z NOTESU ASTROLOGA Leona Zawadzkiego. Powstawały od 1962 r. Składają się z zanotowanych rozmyślań i rozważań, a także z konspektów i oryginalnych wykładów warsztatowych. Teksty tutaj publikowane są ogólnodostępne. Można z nich korzystać do woli, pod warunkiem, że będą cytowane dosłownie, a także z podaniem adresu-linku do edycji źródłowej www.logonia.org oraz nazwiska autora. Można również je komentować, w dowolnym miejscu, pod warunkiem przesłania komentarza, ewentualnie linku do komentarza, na adres
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Autor podejmie niektóre wątki komentarzy w rozmowie z Logonautami. Autor i Logonia zachowują oczywiście wszystkie prawa autorskie do w/w edycji. Linki do wszystkich plików Z notesu astrologa znajdują się pod edycją każdego kolejnego pliku.
Leon Zawadzki - z notesu astrologa 016 pomyleńcy
Najświeższe wiadomości 23/24.09.2011: Sensacja świata nauki. Neutrina przekroczyły prędkość światła w próżni. Czyżby Einstein się mylił? [http://fizyka.dk/wiadomosci/sensacja-swiata-nauki-neutrina-przekroczyly-predkosc-swiatla-w-prozni-czyzby-einstein-sie-mylil]; Prędkość światła można przekroczyć. Teoria względności Einsteina upadła [http://www.wiadomosci24.pl/artykul/przelomowe_odkrycie_w_cern_otwiera_mozliwosc_podrozy_w_212421--1.html].
… ludzie wiedzy robią swoje, a sensaci szukają… pomyłek.
Oto prawdziwy wybuch radosnej satysfakcji (23.09.2011 post na facebooku): Nauka jeszcze nie raczkuje. Nauka jeszcze znajduje się w łonie matki. Jak zacznie wyściubiać nos poza "racjonalizm współczesny", to płód opuści łono. Nie mogę się doczekać, jak zaczną wycofywać różne Mega Teorie: ewolucjonizm, Wielki Wybuch, "materię", czas itp, itd. Już pomału podważają Big Bang. Płód zaczyna kopać nogami w Brzuchu Matki Ziemi.
Newton się mylił? A co z Galileuszem, Keplerem i, o Boże, z geo i heliocentryzmem czyli ze świętą trójcą Arystoteles-Kopernik- Galileusz? Ptolemeusz i Biruni też się mylili, ale opracowane przez nich podwaliny astrologii praktycznej są skuteczne aż do dzisiaj.
Można skwitować te achy i ochy krótko: modele standardowe zmieniają się, w zależności od poziomu ludzkiej wiedzy, możliwości technicznych etc. Nie zmieniają się tylko standardy ludzkich potrzeb, które modele standardów naukowych mają psi obowiązek – oczywiste i zrozumiałe samo przez się - za zadanie zaspokajać. Dzięki odkryciom i wynalazkom ludzkość jakoś sobie radziła z wiedzą i z jej praktycznym zastosowaniem, a dzięki mechanice newtonowskiej do kwantowej zupełnie nieźle.
Maniakalna potrzeba obalania i negowania wszystkiego "co było" jest zajęciem dla umysłów(?) pospolitych, nie dla ludzi myślących. A cóż ci "pomyleńcy" pojmują z wiedzy? Zajrzy taki do sypialni albo w kiszki Nielsa Bohra i już wie, że ten też się podniecał i wypróżniał podobnie jak każdy śmiertelny. Jak mawiał mój Przyjaciel: - Bohater nie żyje, można wyjść z kina, wszystko już jest jasne. W mniemaniach plebsu tylko Spiderman nigdy się nie myli.
Więc teraz nie geniusz Einsteina będzie istotny, lecz jego "pomyłka"? A co z przekształceniami struktur atomowych, dzięki którym mamy to i owo, włącznie z Hiroshimą i klęską Japonii? "Mam nadzieję, że broń atomowa nie dostanie się w ręce szaleńców" - napisał Einstein do prezydenta Stanów, gdy ten zapytał go, czy skonstruowanie bomby atomowej jest możliwe. A czasy były takie, że "niech Bóg ci pomoże" jak śpiewał bard. Ale dostała się ręce szaleńców. Dlaczego o tej "pomyłce" Einsteina się nie mówi? Bo "myśmy" wygrali? Więc nie geniusz myśliciela, badacza i prekursora jest ważny, lecz to, co "my z tego mamy". A co "mielibyśmy", gdyby geniusz nie zaryzykował pomyłki? Czy dysponował wówczas takimi możliwościami badawczymi, jak ci, którzy znowu coś "obalili"? Einstein wyrażał się o Newtonie z największym szacunkiem, nawet czcią, nazywając Go najwybitniejszym umysłem w historii ludzkości. W 1922r. opublikowano w Polsce książkę Aleksandra Moszkowskiego "Einstein. Rzut oka na świat jego myśli" (Biblioteka Wiedzy Potrójnej Logonii wydała reprint tej książki w 2006, do użytku wewnętrznego, niewielki nakład wyczerpany). Warto poczytać te rozmowy z Einsteinem, chociażby Jego spostrzeżenia o odkryciach i poglądach na świat we wzajemnej zależności czasowej, i zastanowić się, zamiast czytać kolejne bzdety, w których autorzy i autorki "drżąc, oddają się promieniowi słonecznemu" i czują się oświeconymi, a jakże! Tym, bardziej, że oświeceni (czyjąś lampą) też się mylą, zwłaszcza w opinii tęgich łowców „pomyłek”, którzy uwięzili Galileusza a Giordana Bruno spalili na stosie.
Ciekawe, że uciecha z powodu „pomyłek” odkrywców wcale nie przeszkadza tropicielom doskonałości poznawczej korzystać do woli z odkryć genialnych umysłów i z zastosowań tych odkryć w praktyce. Zacierając rączki, żwawo siadają przy pulpitach urządzeń, które nie sami wymyślili i sporządzili, i wybrzydzają.
To takie uwagi, na marginesie dziejów. Jak się wsłuchać w radosne gęganie ”Einstein się pomylił”, to zastawiasz się, czy aby człowiek nie jest pomyłką Pana Boga.
|
|
|
015 z notesu astrologa |
| Drukuj |
|
Email
|
|
Redaktor: Administrator
|
|
Leon Zawadzki - z notesu astrologa 15
Szanowni Logonauci, w dziale Astrologia publikujemy sukcesywnie zapiski Z NOTESU ASTROLOGA Leona Zawadzkiego. Powstawały od 1962 r. Składają się z zanotowanych rozmyślań i rozważań, a także z konspektów i oryginalnych wykładów warsztatowych. Teksty tutaj publikowane są ogólnodostępne. Można z nich korzystać do woli, pod warunkiem, że będą cytowane dosłownie, a także z podaniem adresu-linku do edycji źródłowej www.logonia.org oraz nazwiska autora. Można również je komentować, w dowolnym miejscu, pod warunkiem przesłania komentarza, ewentualnie linku do komentarza, na adres
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Autor podejmie niektóre wątki komentarzy w rozmowie z Logonautami. Autor i Logonia zachowują oczywiście wszystkie prawa autorskie do w/w edycji.

W moim archiwum, z realnych spotkań z bliźniakami lub jednym z nich, historie ich życia. Niektóre z tych paralelnych biogramów zadziwiające, niektóre trudne do zrozumienia. Momenty dramatyczne: np. przypadek mężczyzny tzw. prawdziwego wojownika, który przyszedł do mnie, gdy - w podeszłym już wieku – jego brat zginął w katastrofie samochodowej. Do 30.roku życia losy bliźniaków i wydarzenia w ich życiu były… bliźniaczo podobne; potem trasy wydarzeń losowych zaczęły się powoli „rozwierać i rozjeżdżać”, aż w końcu brat mojego podopiecznego zginął. A ten, co przyszedł, zapytał: I co teraz? Ja też zginę? Właśnie wybieram się na niebezpieczna wyprawę, taki mój fach. Prześledziliśmy razem bieg wydarzeń losowych obu braci, owo rozwieranie się kątowe tras życiowych po 30., po pierwszym obiegu Saturna. Werdykt dla żyjącego był pomyślny, z p. widzenia jego planów i zamiarów oraz możliwości realizacji. Wielokrotnie wracałem do tego przypadku, nieomal wzorcowego. W końcu dotarłem do rozważań: tworzenie konstrukcji mentalnych, np. jak bliźniaki, to musi być tak samo. Czy i dlaczego, skoro nie bierze się pod uwagę, że impulsy docierające do zarodka podczas życia płodowego nie są jednoznacznie tożsame, a to samo dotyczy percepcji (nawet oseska) już po urodzeniu; mogą być podobne, owszem, ale nie takie same, z wielu przyczyn; najdrobniejsza nawet różnica w historii biosu ma wpływ na rozwieranie się (lub zapętlenie) kątowych wartości linii przebiegów losowych; jeden z braci ginie (np. w katastrofie lotniczej), drugi żyje nadal; jak działa kwantum scedowanej na niego energii brata-bliźniaka?; są jak jeden organizm, który w potoku zjawisk świadomościowych zmierza do celu (jakiego celu?) wcielenia. Owe zależności i różnice dotyczą nie tylko bliźniaków, mam w archiwum wiele przykładów takich właśnie współ-uzależnień, a bliźniacy są ich przypadkiem szczególnym. W końcu, bliźniacy to jedna macica, jedno lub dwa zapłodnione jaja, ale na pewno dwa plemniki (czy muszą być tożsame w swoich wartościach i walorach energetycznej nośności bytu przejawionego?); to samo dotyczy procesu macierzystej owulacji, odżywiania w łonie matki etc; nie mówiąc już o tym, że podczas realizowania się życia w czasoprzestrzeni, poza ciałem matki, napotykać będą różne okoliczności egzystencji; ważna zatem jest kondycja człowieka, ważniejsza niż przypadłości egzystencjalne. W 2008 r. zobaczyłem, po raz pierwszy, swojego astrologicznego brata-bliźniaka (urodził się 6 godzin wcześniej ode mnie, w Rumunii), który ma na imię… Leon, zaś nasze biogramy, postawa życiowa, pasje życiowe etc. są bliźniaczo podobne; co nie znaczy, że takie same. Warto zastanowić się nad uporządkowaniem hierarchii egzystencjalnych przypadłości człowieka. Próba taka podjęta została, z b. pomyślnym skutkiem, w Księdze Przemian. O tym następnym razem. LZ
|
|
|
Redaktor: Logonia
|
|
Leon Zawadzki
Dziady część V
Pozostając na pozycji astrologii klasycznej, badam i sprawdzam horoskop Polski 31.12.1989 godz. 00:00 Warszawa. Tranzyt Plutona w opozycji do Jowisza w Znaku Raka jest wyraźnie, przynajmniej geocentrycznie, związany z tragicznym wydarzeniem 10 kwietnia 2010 roku. Czekają nas tranzytowe koniunkcje Plutona z sygnifikatorami w D.IV w/w horoskopu. Koniunkcje te są niezwykle spektakularne, najbardziej zaś w dniu 29 grudnia 2012, czyli nieomal w Solariuszu III RP, no i blisko daty 26.12.2012(?).
|
|
Czytaj całość
|
|
| | «« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 11 - 20 z 143 |
|
|
|