![]() |
Leon Zawadzki O Latarnikach Światła SZKOŁA JOGI KLASYCZNEJ - sesje 1990-1991
|
![]() |
Istotna hierarchia w praktyce życia i śmierci Adepta Jogi Klasycznej sesja 30.03.1991
Szkoła Jogi Klasycznej wita swoich uczniów, w sobotę poprzedzającą dzień Zmartwychwstania Pańskiego.
Szkoła przez wiele lat przygotowywała się do tego szczególnego czasu, w jakim obecnie się znajdujemy. Czas ten symbolizowany jest przez Saturna, dzisiaj, kiedy grób Pański przywalony został kamieniem i wydawało się, że skończyło się wszystko, łącznie z legendą o zwycięskim Mesjaszu. Otóż, w symboliczną rocznicę tego właśnie dnia, uprzytomnijmy sobie, że ludzkość usiłuje odwalić ten kamień i zmartwychwstać. Ale właśnie w tym dniu wyraźnie wid
ać jaką jest sytuacja ludzkości. Pomieszanie i trwoga, przygnębienie pomieszane z euforyczna histerią, trudności przy odnajdywaniu tropu do sensu i porozumienia. Mrok i ciemność gęstnieją, wydaje się, że nic nie zwiastuje, iż kamień, którym grób Pański został przywalony, zostanie odsunięty, nawet mocą nadprzyrodzoną. Co więcej, w głębi duszy ludzie obawiają się, że jeśli kamień ten zostanie odwalony, to z grobu może wypełznąć coś zatrważającego. Kończy się bowiem epoka wiary i nadziei, przechodzimy do konkretów ludzkiej, nie boskiej, wolności, nastaje ciemność. I tylko ci, którzy przez lata, kontynuując tradycję światła duchowego wykonali żmudną robotę w niewielkich wspólnotach, czują się pewni i silni, czują się biali i światli. Posiedli wiedzę i umiejętności praktyczne. Nie jest ich wielu. A sytuacja jest dla nich sprawdzianem. Ten sprawdzian będzie się dokonywał w życiu codziennym, w drobiazgach, takich jak dotrzymywanie stosownych terminów, podejmowanie właściwych działań, powstrzymywanie się od niewłaściwego działania, rozwiązywanie elementarnych problemów życia codziennego. Będą musieli zwrócić uwagę na pożywienie i odżywianie, odzież, relacje ze wszystkim co, tworzy życie i śmierć człowieka. Dlatego teraz właśnie Szkoła musi przejść do praktycznego sprawdzianu wiedzy i umiejętności, które jej adepci wypracowali do tej pory.A to, co wypracowali do tej pory, jest historią ich duszy, ich życia, historią każdego z nas. Historia wcieleń i przekształceń, życia i śmierci prowadziła każdego z nas do tej właśnie sytuacji. Możecie być dumni, że dotarliście do wielkiego sprawdzianu, dumni że przypadł wam w udziale właśnie ten moment, że jesteście Latarnikami Światła. Ono, Światło, powoli i nieuchronnie będzie coraz mniej widocznie, będzie gasło. To wy macie ochro
nić płomień, który w was płonie, płomień symbolizowany przez ogień świecy stojącej pomiędzy nami.Skupiam się na zrozumieniu tego, co dzieje się w każdym z nas. Rozumiem, kiedy adept Szkoły mówi, że ma dosyć teorii i ćwiczeń, bowiem przyszedł na niego czas, że w praktyce będzie sprawdzał to czego się nauczył. Rozumiem tych, którzy nie mogą już nadal tylko gromadzić, ale chcą coś zrobić po swojemu. Najważniejsze, abyśmy doświadczali, w każdym drobnym i codziennym geście, jaką jest istotna hierarchia w prak
tyce życia i śmierci adepta jogi klasycznej. Jest nam ona niezbędnie potrzebna, ponieważ przytrafiło nam się żyć w czasach, w których umysł ludzki został pozbawiony jakiejkolwiek hierarchii, upodlony do poziomu zabiegania o dobra doczesne, nade wszystko o pieniądze, władzę i seks.Pierwszym i najważniejszym dla nas punktem odniesienia jest Najwyższy - Jeden bez Wtórego
, bez cech i atrybutów. TO musi być ugruntowane w praktyce, prawdziwe, z tego musimy zdawać sobie jasno sprawę w najdrobniejszym geście. Nie "moim" jest TO, co należy do Najwyższego, a w praktyce jogi oznacza to nie utożsamianie się z gunami, nie-lgnięcie czyli praktykowanie postawy, która w dzisiejszych czasach jest szczególnie trudna i...dziwaczna.Uprawiając nie-lgnięcie i nie-awersję pomagam sobie poczuciem humoru, bowiem trudno nie czuć obrzydzenia do otaczającego nas błota pazerności i wyziewów psychotycznych umysłowości. Nam potrzebna jest jasność i przytomność umysłu, której korzenie tkwią w umyśle rozróżniającym, co potrafi w błysku zobaczyć wieczne i odróżnić je od doczesnego. Taka postawa, takie ustawienie celownika jest nam w praktyce niezbędne, a w hierarchii wartości, w nastawieniu do konkretów codziennego życia, jest zwieńczeniem wewnętrznego skupienia. Ponieważ żyjemy w tym św
iecie, który nas nie pochłonął, więc musimy rozwiązywać owe problemy. Jeśli nasz sen jest nieprawidłowy, to należy przerwać taki sen, nie lgnąc do niego, odczytać informacje płynące zeń i zmienić stan. Jeżeli nasza jawa jest niewłaściwa, to należy wycofać się z tej jawy do ćwiczebnej praktyki oczyszczania, zmienić stan i tym samym zmienić jawę. Możemy to robić w każdych warunkach, również w skrajnych warunkach. Jeśli będziemy skupieni na tej praktyce, to na pewno rozwiążemy każdy poszczególny problem, niezależnie od warunków egzystencji. Dlaczego? Ponieważ rozwiązywać będziemy problemy egzystencji z poziomu Bytu.W owej hierarchii wartością niezmiennie ważną są techniki jogiczne, dzieki którym łączymy Niebo z Ziemią. W praktyce najważniejsze jest to, aby cyzelować i doprowadzać do perfekcji indywidualną technikę jogiczną, a jednocześnie wiedzieć: co, kiedy i w jaki sposób możemy przekazywać ludziom, zwierzętom, roślinom. Ponieważ mamy i prawo, i obowiązek dokonywania takiego przekazu. Dawać w odpowiedni sposó
b znaczy również - zgodnie z możliwościami odbiorcy. Szkoła, na poziomie hierarchicznym technik jogicznych, będzie nadal nad tym pracować. Mamy jeszcze dużo do zrobienia. Musimy nauczyć się zapewniać ciągłość przekazu, pożywienie, bezpieczeństwo, bo taki jest nasz obowiązek i takie uzyskaliśmy pełnomocnictwo. A musimy również nauczyć się sztuki umierania. Musimy nauczyć się sztuki ponownego wchodzenia - jeśli taka jest wola Najwyższego - w ciało, a zapewne i powracania do tej samej Szkoły, aby kontynuować przekaz, by każdy z nas kiedyś poprowadził tę Szkołę jako Mistrz. Może to potrwać długo, ale nie należy się obawiać tej wspaniałej pracy wiedząc, że jest do wykonania. Jeśli o mówiącego te słowa chodzi, to gotów jestem z każdym z was praktykować tak długo, dopóki każdy z nas nie uwolni się i nie odejdzie razem ze mną ku Mnie. Dlatego tej sztuki musimy się nauczyć. Ten, którego Zmartwychwstania dziś oczekujemy, powiedział Czyńcie Ziemię sobie podporządkowaną. To oznacza, że Ziemia nas miłuje i chce abyśmy ją posiedli. Musimy umieć to zrobić.I tych technik musimy się uczyć. Musimy wiedzieć, że stajemy się jej solą i diamentem, najwyższą wartością jaką ma ta Ziemia. Bowiem bez nas jest ona jałowa, a my bez niej jesteśmy bezpłodni. I dlatego, w hierarchii wartości,
nauka i wiedza muszą być na drugim miejscu.Na trzecim miejscu w hierarchii znajdują się wszelkie pomocnicze techniki operowania żywiołami w kontakcie adepta z naturą
.A na czwartym miejscu w hierarchii znajduje się własne ciało i domostwo - materialna świątynia ducha.
Tak budując swoje miejsce na ziemi, w hierarchii tej pracy, wiemy że
Duch jest wolny od gun, że Jaźń nie utożsamia się z gunami, że doskonalenie techniki służenia Najwyższemu jest jedynym zadaniem praktycznego życia, że wszelkie techniki pomocnicze mają służyć temu co jest ważniejsze i nad nimi, że mój dom jest tu, gdzie mam do wypełnienia wolę Najwyższego. Jeżeli to wszystko nazywa się Szkołą Jogi Klasycznej, to jesteśmy razem.
WSTĘP DO PRAKTYKI SAMYAMY - sesja 25-26.12.19
Następnie, warunkiem koniecznym do spełnienia jest zrozumienie praktyki jogicznej aż do piątego szczebla jogangi, czyli pratyahary. Kto, dzięki praktyce pratyahary, nie został oczyszczony z pozornej rzeczywistości zmysłowej, ten nie jest w stanie wniknąć w istotę jogi, nie jest nawet zdolny doświadczać życia zmysłowego harmonijnie.
Dopóki adept nie zrozumiał istoty pratyahary, to wciąż będzie mu się wydawać, że świat zewnętrzny ma decydujący głos w konstruowaniu i konstytuowaniu jego życia: wciąż będzie on zależny, a to od człowieka, a to od zjawiska, a to od wyobrażeń jak być powinno, a nie jest. Dzięki praktyce pratyahary, wchodząc w samo serce własnego jestestwa jog widzi, że tu stwarza się, wybucha, rozwija się i dokonuje, a także umiera mój świat. Dopiero wejście i zrozumienie czym jest patrzenie od wewnątrz, czym są nie widzące oczy Boddhisattwy, dopiero takie zrozumienie otwiera drogę do autentycznej praktyki wewnętrznej. Wtedy jog nie ma już nic więcej do zrobienia w tym świecie, ale ma jeszcze coś do zrobienia względem siebie samego: jeśli ten świat, z mocy i woli Przedwiecznego, jog podtrzymuje, to czyni tak dobrowolnie. Od tego momentu bowiem może wybierać: pojawia się możność zgaszenia świata i uwolnienia czyli Nirwany-Kayvalyi; albo doskonałego uczestnictwa w istnieniu świata czyli łaska Zbawcy-Bodhisattwy.
Następnym warunkiem, który dla autentycznej praktyki jogi wewnętrznej musi być spełniony, jest lekkość pokory. Adepci mają takie charakterystyczne skrzywienie, coś w rodzaju socjopatii świętości. Ponieważ długo i skutecznie walczyli z nawykami ciała-umysłu, to zbyt wiele uwagi przywiązywali do ciała, do zmysłów. A powinien nadejść moment, kiedy ciału należy pozostawić jego potrzeby troszczenia się o siebie i nie nadawać temu takiego, jak do tej pory, znaczenia. Ale trzeba być czujnym, żeby ciało, opierając się o nie wypalone jeszcze zalążki, nie powlokło znowu adepta za sobą. Ta czujność nie polega na tym, żeby nieustająco obserwować własne ciało. Wystarczy nieustająco być skupionym w Najwyższym i poprzetsać na stanie pratyaharay.
Podawaliśmy wstępne praktyczne ćwiczenia do pratyahary. Proszę sprawdzić we własnym sumieniu czy były one rzetelnie wykonywane przez adeptów. Bo ze skarg, narzekań na problemy pojawiające się w ich życiu wydaje się, że to ćwiczenie zostało odłożone na półkę jak książki, które zostały kupione po to, by przeczytać je potem, kiedy będzie na to czas.
Ta lekkość, która jest wam potrzebna, wynika z pokory i z absolutnego przekonania, z bezpośredniego wewnętrznego widzenia, że wszystko, co potrzebujecie - otrzymacie; zaś to, co obecnie nie może się dokonać, to po prostu nie jest potrzebne. Jeżeli pojawia się jakikolwiek nadmiar, to musicie umieć go redukować. Jeżeli pojawia się niedosyt, to musicie umieć go zaspokoić. To wszystko dzieje się lekko, jeżeli człowiek rozumie, że w każdym momencie istnienia w stanie pratyahary otrzymuje dokładnie wszystko, co jest mu w tym momencie do praktyki potrzebne. Spróbujcie, bowiem to nie jest ani bajka, ani iluzja. Nie przywiązywanie się do ciała, nie utożsamianie się z gunami oznacza ową lekkość, pokorę wobec Najwyższego, wobec centralnego ośrodka dyspozycyjnego, który w głębi doświadczania pratyhary musi się ujawnić w sposób naturalny.
Następnym warunkiem jest przestrzeganie higieny życia codziennego adepta. Zawiera ona kilka podstawowych prostych zasad. Pracujecie w szczególnych warunkach, pozostajecie w świecie, w którym dopada was brud i zanieczyszczenie świata. To też dla dokonania postępów w praktyce musicie umieć znajdować, przytomnie, dla realizacji wyższego stopnia jogi wewnętrznej, - czas i miejsce całkowitej samotności. Pomoże wam Szkoła, na jej poduszce energetycznej możecie oddalić się w okresową indywidualną samotność i tam dokonywać swoich odkryć. Ponieważ w jodze łączy się Najwyższe z Grahasta Jogą (Jogą Rodzinną), to istotna jest współpraca adeptów połączonych w rodzinę Szkoły. W tej współpracy można wyróżnić trzy podstawowe relacje: relację adepta z mistrzem prowadzącym Szkołę i ta relacja musi być prawdziwa i otwarta, jeżeli chcecie rzeczywiście wejść w jogę wewnętrzną; następnie relacja adeptów Szkoły pomiędzy sobą i w tej relacji trzeba zdawać sobie sprawę, że relacje osobiste, chociaż naturalne, nie mogą być wiodącymi, a to właśnie wam się często myli. Relacje osobiste muszą być podporządkowane głównemu kierunkowi i celowi Szkoły. Musicie nabrać absolutnej ufności wobec Najwyższego, że właściwy pokarm zostanie wam dostarczony we właściwym czasie. I że chęć powtarzania doznań jest największą przeszkodą podczas realizowania celu. Powtarzane doznania, miłe skądinąd, w pewnym momencie stają się jałowe, tracą swój sakralny wystrój. Przykład? Proszę bardzo: jeszcze wczoraj adeptka XY nie miała problemu osobistego, bo nawet nie wiedziała o istnieniu człowieka, z którym dzisiaj już go ma i my wszyscy mamy to przeżywać, bo ona ma problem, o którym jeszcze wczoraj nie wiedziała, że istnieje, a jeszcze rok temu XY w ogóle nie wiedziała, że taki problem może się pojawić! A więc, czy jest to problem z jakimś człowiekiem, czy jest to problem XY z samą sobą?!
I tutaj przechodzimy ku istocie tego, czym jest pratyahara. Zrozumcie, my nie możemy nieustannie czekać, aż wszyscy rozwiążecie swoje jednostkowe problemy. Na taki los nie mamy czasu, ani przyzwolenia od przeznaczenia.
To jest niesłychanie ważne. To znaczy: albo uznacie, że nie macie już czasu na nic innego oprócz praktyki, albo uznacie że macie czas absolutnie na wszystko i wtedy róbcie to również konsekwentnie. Rozwiązujcie swoje biologiczne, emocjonalne problemy mając nieograniczoną ilość czasu na to! Masz czas - wyjdź za mąż, urodź dzieci, walcz o bytowanie, umieraj, itd. Rób to na własną odpowiedzialność, dla siebie. Rozumiesz? Nikt ci w tym nie chce przeszkadzać.
Jeżeli jednak mówisz, że twoim celem jest praktyka, a ty po drodze -karmiąc w Szkole swoje ciało, psyche, duszę chcesz realizować sakralną wersje swojego społecznego istnienia, to powiedz o tym wyraźnie. I mając przyzwolenie mistrza, rób to, nie rozbijaj się ciągle jak ćma o szybę tylko dlatego, że lecisz na światła, a po drodze są szyby, których nie widzisz.
I trzecia relacja, jaka ma miejsce w tej rodzinie to relacja w małżeństwach. Małżeństwa w ramach tej rodziny istnieją, będąc integralnie małżeństwami i jednocześnie będąc otwartą na wszelkie przepływy istnością tej rodziny. Tam gdzie powstała więź małżeństwa, tam istnieje również pewien specyficzny motyw pracy w tej rodziny. Żyjemy w realnych warunkach świata zjawiskowego i ta sytuacja ma służyć skupieniu i oczyszczeniu. Wszelkie relacje uczuciowe, niezależnie od płci, muszą być przyporządkowane Najwyższemu. Kiedy widzicie i rozumiecie, że ktoś was miłuje i wy go miłujecie, to musicie bronić przede wszystkim miłości, a nie tylko tego człowieka. Musicie pilnować tego, co jest miłością w was. I to jest właśnie praktyka pratyahary.
Proszę sobie nie wyobrażać, że praktyka pratyhary polega na tym, że człowiek siada ze skrzyżowanymi nogami, patrząc w jakiś punkt i wyobraża sobie, że cały świat jest jego wyobrażeniem. Bliski człowiek pomaga mi zobaczyć i zrozumieć głębię mojego wnętrza. We wszystkim, co sobie nawzajem dajecie, można zobaczyć istotę pratyahary, zobaczyć, że to jest mój świat. A ćwiczenia techniczne, które zostały podane (a szczerze powiedzcie, kto je naprawdę praktykował, ile razy i kiedy?!) są wam dane tylko po to, żeby treść waszego wnętrza została ujawniona.
Bez spełnienia tych warunków nie ma możliwości wejścia w jogę wewnętrzną. Wy sami musicie uczynić to możliwym. A uczynić możliwym możecie tylko wtedy, jeżeli zrozumiecie, że Wszechświat całym swoim istnieniem dał wam niesłychaną szansę - Świętą Rodzinę, na Górze Świętego Płomienia.
- sesja 01-02.01.1991
SZKOŁA JOGI KLASYCZNEJ W PRAKTYCE PRATYAHARY
Szkoła Jogi Klasycznej jest po to, abyśmy mogli rozpoznać życie i śmierć i skończyć z tym. I zobaczyć, że jedyne, co nas naprawdę łączy i jest treścią naszego wspólnego oddychania, jedzenia, uśmiechu, łez, niepokoju, jest tego treścią - to miłość. Ona spaja światy i ona otwiera się w nas, kiedy zewnętrzne przestaje przysłaniać jej istotę. Musicie być jak Diogenes: kiedy Aleksander Wielki stanął przed beczką, w której mieszkał filozof i chciał z nim porozmawiać, Diogenes powiedział - Odsuń się, bo zasłaniasz mi Słońce!
Warunki fundamentalne, które muszą być spełniane dla pratyahary to yama, niyama, asana i pranayama. Bez ich spełnienia nie ma wejścia w pratyaharę. A bez pratyahary nie ma możliwości praktyki jogi wewnętrznej. Dopiero pratyahara otwiera drogę do ostatniego, trójczłonowego, zwanego samyamą poziomu praktyki jogicznej.
A jak to jest w życiu codziennym Szkoły? Jeżeli po przekazaniu ćwiczeń
pratyahary ktokolwiek z adeptów skarży się, bo nie może opanować swoich lęków i obaw, to powinien natychmiast Szkołę opuścić. Dlaczego? Bowiem albo jestem człowiekiem, który nie potrafi dokonać przekazu wiedzy, a wtedy należy mnie opuścić i szukać innego nauczyciela, albo adept lekceważy to, co otrzymuje w Szkole i wtedy nie powinien tu być. 24 godziny na opanowanie jakiegokolwiek dołowania to dla adepta jogi aż nadto.Nie mogę ciągle borykać się z waszymi zjazdami psychicznymi, Szkoła nie ma na to czasu. Jeśli ktoś obdarzył cię energią poprzez emocje, uczucia, chleb, przyjaźń, dotyk, piękno to natychmiast musisz całą energię tego doznania skierować na harmonizowanie pozycji wewnętrznej, a nie na to, żeby tropem leźć po tych emocjach i czekac na następne dawki jak narkoman na swoją działkę. Musicie w końcu to zrozumieć, albo przestać praktykować w tej Szkole.
W praktyce jog
icznej każde doświadczenie jest tylko sposobem funkcjonowania energii. Otrzymujecie przyjemny sposób pobudzenia Kundalini - cieszcie się z tego! Czekacie, aż otrzymacie nieprzyjemny sposób pobudzenia funkcjonowania Kundalini, to się doczekacie. Bez zrozumienia tego, podjecie praktyki jogi wewnętrznej może oznaczać nieszczęście dla tych, którzy oczyszczenia nie dokonali. Techniki wewnętrzne? Skończy się na tym, że się na nich przewieziecie nie wiadomo w jakim kierunku, i tak się zaczyna relacja z szarą i czarną magią. I ludzie, którzy mają w swoich horoskopach tego rodzaju predyspozycje, powinni być szczególnie uważni. Ćwiczenie tej sesji jest następujące: proszę, żeby każdy z was zdał sobie sprawę, czego mu jeszcze brakuje na tym świecie? Każdy z was niech sobie odpowie jasno, wyraźnie na to pytanie.Ale to musi być uczciwa, do głębi jestestwa uczciwa odpowiedź. Jeżeli ktoś z was chce żeby być pożądanym i pięknym, to niech tak odpowie na to pytanie - jasno i wyraźnie: chcę żeby mnie ktoś pożądał i był razem ze mną.
Skąd pojawił się ten problem? Doprawdy, nie można nieustająco wyłazić z sytuacji, w które sami nieustannie włazimy, po to żeby coś się działo. W dodatku nie wiemy, po co. I przestańcie, proszę, w końcu upajać się nieustająco odkryciami psychicznymi na własny temat. Widzę, że stwarzamy problemy po to, aby się nimi zajmować. Czekam na wasze odkrycia w praktyce jogicznej, a nie jest takowym, że po raz dwudziesty zobaczyłaś swój stosunek do mężczyzny. To mnie nie interesuje. To nie jest odkrycie jogic
zne. To jeszcze jedna iluzja, że w ogóle istnieje mężczyzna.To, co zostało tutaj powiedziane dotyczy praktyki jogi wewnętrznej. Chcecie w nią wchodzić, to musicie spełnić te warunki. Nie chcecie w nią wchodzić - chętnie posiedzę z wami przy herbacie i posłucham o waszych odkryciach psychicznych, pośmieję się z wami i wrócę do domu swego serca i tam będę wiedział to, co wiedziałem zawsze. Czy się rozumiemy? Proszę bardzo, chętnie od czasu do czasu z każdym z was porozmawiam, pobędziemy razem, odwiedzę, prz
yjmę u siebie w domu. Dopóki żyję w tym ciele fizycznym jako osoba ludzka, będę rozmawiał o ludzkich sprawach i jak na razie nic nam w tym nie przeszkadza. A jeśli stracimy tę przyjemną możliwość? I nagle okaże się, że utraciliśmy niesłychaną szansę odkrycia razem czegoś, na co już nie będzie czasu?! I że zmarnowaliśmy cenny czas na odkrycia, które są pozorne, a o rzeczywistych nie mieliśmy czasu (czyżby?!) porozmawiać!A celem praktyki jest, abyście, gdziekolwiek będziecie, byli razem z Najwyższym, wszędzie, absolutnie wszędzie. Mówimy o jodze wewnętrznej, o praktyce jogi najwyższej, więc jeśli tego chcecie, to musicie zdobyć ten szczyt. A zdobyć go można tylko wówczas, gdy nie będziecie oglądać się do tyłu. Dopóki będziecie mieli przykutą uwagę do spraw d
rugorzędnych, to nie dziwcie się, że będą się one pojawiały w waszym życiu jako główne.Oto kolejne pytanie-ćwiczenie: Czy z tymi problemami, które przeżywam, jestem szczęśliwy, szczęśliwa? Jeżeli tak, to wszystko w porządku, a jeżeli nie, to pracujemy dale
j.Samyama
rozpoczyna się od przykucia uwagi. A czym jest przykucie uwagi? Jeżeli przykujesz uwagę do emocji, to emocje będą ci się przytrafiały jako główne treści twojego życia. I nie dadzą ci spokoju, szczęścia i harmonii. A jeżeli przykujesz uwagę do samej siebie i zrozumienia tego, co się z tobą dzieje, to mgławica iluzji pryśnie i zajaśnieje słońce samoświetlne i samoistne.CZYM JEST PRAKTYKA ADEPTA JOGI KLASYCZNEJ sesja 01-02.01.1991
Dzisiaj nastał dzień radosny, po
burzach i grzmotach wchodzimy w jogę wewnętrzną. Burze i grzmoty są tylko po to, by
oczyścić atmosferę i aurę.
Istotna jest praktyka. Pierwsze, co naprawdę musimy zrobić, to przekonać się wewnętrznie, że jesteśmy w stanie to zrobić. Kłaniając się przed mistrzem kłaniacie się przed mistrzem wewnętrznym, jest to twój mistrz, to jesteś ty sam. Bo kim jest mistrz wewnętrzny? To, co w tobie jest najlepsze, doprowadza cię do źródła Światła.
Pierwszych pięć sutr [
Jogasutry Ptanadżali, Księga III] powiadamia, wejście w jogę wewnętrzną prowadzi przez bramę samjamy. Nie ma innej możliwości. W naszej pracy będziemy zbliżać się do tej bramy, zapukamy w nią i przygotujemy się, by godnie ją przekraczać. Już niejednokrotnie, w błyskach i stanach wewnętrznych doświadczaliście wizji otwierania się tej bramy. Musicie teraz dokonać wysiłku, aby przekroczyć ją raz na zawsze. A jeżeli wracacie stamtąd, to jak dobry gospodarz, który wychodzi z domu, by pomóc swojemu sąsiadowi, ale nieustająco wie, że w jego domu, który jest za tą brama, znajduje się komnata wewnętrzna, w której jego życie i śmierć są zanurzone w sacrum istnienia.Tak praktykując, należy rozpoznać, iż duchowe przejawia się poprzez konkretne, materialne. I to, co materialne, zaświadcza o istnieniu duchowego. Musicie przejść od wewnętrznej dwójni, (dualizmu - powiedziałby filozof, binera - powie kabalista), gdzie świat jest pęknięty na duchowe i materialne ku
jedni, dzięki której Wszechświat jest doskonały. TO należy wewnętrznie rozpoznać do końca, zobaczyć, że nie ma ciemności bez światła. TO musicie tropić przez nieustannie, widząc ową jedność. W ten sposób rozpoznacie to, co buddyści nazywają Ciałem Buddy.Kiedy zobaczycie, że wszystko, co istnieje jest waszym ciałem, to wtedy też rozpoznacie władców strefy ciemności, strefy światła i strefy pośredniej czyli cienia. I ujrzycie jak żywioły domagają się i pragną, aby poprzez was dokonać zharmonizowania swojego istnienia i funkcjonowania, przebóstwić się dzięki wam, i uwolnić! I wtedy zobaczycie i zrozumiecie, że wy sami wprowad
ziliście naturę w ten wir (vritti), pozbawiliście ją równowagi po swojemu konstruując żywioły i otrzymując skutki takiego działania zgodne z prawami kosmicznymi. I zobaczycie, że tylko w was istnieje możliwość przebóstwienia i powrotu do źródła harmonii, do uwolnienia wszystkich światów: zarówno świata głodnych duchów, demonów, jak i świata bogów, archaniołów, archetypów.cdn
www.logonia.org