![]() |
Leon Zawadzki Kurs praktyczny jogi integralnej komentarz cz. 6 |
![]() |
IX. 74. Uprawiając ćwiczenia w plenerze, w pracy z ciałem-umysłem poszukiwaliśmy wglądu w rytm. Ćwiczenia ukierunkowane były na wytworzenie rytmu, jego odczuwanie i bezpośredni wgląd w zjawisko rytmu. Taka praca ciała-umysłu jest niezbędna i winna być prowadzona aż do zrozumienia własnego rytmu, następnie zaś, - poprzez własny rytm - do zrozumienia rytmu kosmicznego. Ćwiczenia, które wyzwalają poczucie rytmu i pozwalają odkrywać własny rytm, obserwować rytmy w otoczeniu itd. są bogate i różnorodne, adept może je sam programować i doskonalić.
Ćwiczeniem takim może być bieg, gimnastyka, asany, taniec,
czytanie wierszy i prozy, zabawa w fonemy itd. Rzecz jednak w tym, aby nie tylko bawić
się rytmem, lecz uważnie obserwować czym jest rytm, jakie powoduje skutki;
obserwować czym jest mój własny rytm.
75. Należy uprzytomnić sobie, że Wszechświat jest nieustannie stwarzany poprzez rytm. W istocie, w znanym nam świecie każde zjawisko ma swój rytm. Uważna obserwacja rytmów pozwala odkryć jeden, przedwieczny rytm kosmosu. Możemy go usłyszeć jako kosmiczny dźwięk.
76. Rytmowi podlega wszystko co żyje. Nieustająca pulsacja Wszechświata przejawia się zarówno w sferycznych obiegach ciał niebieskich, jak i w locie motyla. Można o tym wiedzieć, rzecz w tym, aby to zobaczyć.
77.Każde zjawisko można obserwować poprzez jego rytm, odkrywając w ten sposób wewnętrzną strukturę i moc zaistnienia. W rytmie i poprzez rytm odkrywa się również celowość istnienia danej formy-zjawiska. Jedność formy i treści również jest rytmem.
78. Dla oznaczenia rytmu potrzebna jest liczba - miara. Ale liczba-miara nie jest samym rytmem; jest tylko pomiarem rytmu w naszym umyśle. Aby zobaczyć swoje ciało, stajemy przed lustrem. Aby zobaczyć rytm, odbijamy go lustrze naszej wiedzy o liczbie. Dlatego mówi się, że matematyka jest językiem harmonii sfer. Dokładniej można by powiedzieć, że matematyka jest odbiciem harmonii sfer w naszym umyśle. Bezpośredni wgląd w harmonię sfer jest aktem przeżyciowym. Bezpośrednie przeżycie rytmu, pozwalające zagłębić się w istotę zjawisk, jest ważniejsze dla adepta niż nagromadzona wiedza o liczbach i stosunkach pomiędzy nimi.
79. Rozpoznawanie rytmu jest nieustającym wtajemniczaniem w technologię powstawania zjawisk. Rozpoznawanie rytmów prowadzi do budzenia mocy kreatywnej. Adept jogi integralnej podlega szczególnemu ciśnieniu, bowiem tej mocy należy używać zgodnie z właściwą hierarchią wartości. Yama i niyama są tymi ramami, uprzężą, w której konie (energie) powinny chodzić tak, aby osiągnąć cel, do którego zmierza Woźnica.
80. Absolut zna liczbę-miarę czyli rytm, ale sam w sobie nie jest liczbą-miarą, nie jest wyłącznie samym rytmem. Proszę zwrócić uwagę na ten fakt ponieważ praca nad rytmem nie może być li tylko zabawą w świat. Uporządkowanie własnego rytmu, odnalezienie dla siebie właściwej miary jest wyjątkowo ważne w praktyce adepta. Odnajdując właściwą miarę we wszystkich rzeczach i zjawiskach, adept harmonizuje pozycję. Poprzez stosowną zmianę rytmu osiąga konieczne przyśpieszenie. Czysta świadomość - cel adepta - wyłania z siebie rytm. Wszystkie rytmy powracają na swoje kręgi, rozwiązując się w Absolucie.
81. Jeśli człowiek utożsamia się z rytmem ciała, to wtedy jest ciałem i podlega rytmowi cielesności. Jeśli utożsamia się z psychiką, to może powodować zmiany w rytmach ciała i jego funkcjonowaniu.
Teraz możemy zrozumieć, że nie utożsamianie się z ciałem jest - na planie psychicznym - rozluźnieniem: ciało-umysł powraca do naturalnego rytmu, gdyż nie jest już gwałcone przez stawiane mu cele.
W centrum pulsacji ciała-umysłu tkwi doznanie ja. Rytmiczny impuls, emitowany ze źródła, odbija się od ekranu jaźni i powraca do źródła.
82. Badając rytm, należy zwrócić uwagę na impuls. Czym jest impuls? Oto temat do kontemplacji.
83. Badając, czym jest impuls, należy zwrócić uwagę na moment jego zaistnienia. A także na to, iż jest on nośnikiem energii. Wydaje się to być skomplikowane, ale tylko dlatego, iż dokonuje się z niesłychaną szybkością. Dlatego adept musi mieć niesłychanie szybki umysł. Proces oczyszczenia sprzyja uzyskaniu tej szybkości umysłu.
Bezpośredni wgląd w zjawisko rytmu zatapia umysł w ciszy. Kontemplacja prowadzi do medytacji. Kontemplacja jest bramą, przez którą adept wchodzi w medytację. Medytacja jest absolutną ciszą umysłu. Nie jest ona powściągnięciem umysłu przez akt woli. Pojawia się dzięki spolaryzowaniu fali impulsów. Medytacja może trwać ułamek sekundy, ale ten błysk światła jest potężny i ma niezbywalne skutkowanie.
84. Jeśli ciało-umysł jest nasiąkło odorem tzw. grubych wibracji, to nie może, nie jest w stanie rozpoznać rytmu, wejść w kontemplację, zobaczyć światło medytacji.
85. W jodze integralnej, badanie rytmu szczególnie wyraźnie widoczne jest w technikach mantra i laja-jogi. Zespolenie dróg jest konieczne, by adept dostrzegł, że poszczególna droga jest jedną z form (rytmem) uprawiania tej samej praktyki, jest specyficznym testem badania rzeczywistości.
Przypominam, że badamy rzeczywistość nie pojęciowo, że słowa nie znaczą więcej niż znaczą, że zjawisko jest samym zjawiskiem. Adept musi nieustannie pamiętać, że świat zjawiskowy wyłania się z czystej świadomości.
Adept napotyka na problemy po to, aby je rozwiązywać, ale ten proces nie musi trwać nieustannie. Tak samo, jak rozwiązują się problemy życiowe (obserwujcie, jak się to dokonuje), tak samo rozwiązaniu podlegają problemy metafizyczne. Aby problem metafizyczny się rozstrzygnął, wystarczy zaobserwować: w kim ten problem powstaje. Problemy tworzy umysł, gdyż umysł spełnia się w procesach powoływania problemów do życia.
86. Starożytni przekazują nam wieść, że podstawowym dźwiękiem, kosmiczną wibracją, której podporządkowane są wszystkie rytmy Wszechświata jest aum: a - najbardziej otwarta samogłoska, u - głębsza, półotwarta samogłoska, m - zamknięta spółgłoska. Słowo amen oznacza: zaprawdę, tak właśnie jest.
87. Uważnie wnikając w wewnętrzną strukturę zjawisk świadomościowych i skupiając się na odkrytych prawach, możemy dostrzec, że przejawianie się tych praw w naszym życiu codziennym nazywamy przeznaczeniem. Przeznaczenie jest działaniem prawa. Z woli przeznaczenia pojawiają się sekwencje losowe i dzieje się tak dopóty, dopóki człowiek nie jest w stanie zrozumieć (rozpoznać) swoich uwarunkowań. Wstępne ćwiczenia jogi integralnej pozwalają rozpoznawać te uwarunkowania, zaś przede wszystkim odkrywać ich ukryte sprężyny.
Adept w tej praktyce zdany jest na samego siebie nie dlatego, że znikąd nie może oczekiwać pomocy, lecz dlatego, że musi zbadać świat, który sam z siebie wyłonił i kreował do życia przejawionego. Postrzegając wewnętrzne prawidłowości tego świata, odkrywając materiał, z którego buduje rzeczywistość, może zaobserwować współzależność zjawisk. Świat przyczyny i skutku, przyczynowości staje przed nim otworem. Nakłada to na adepta szczególną odpowiedzialność, ponieważ odkrycie dokonane w praktyce jogi integralnej pozwala na opanowanie sztuki kreowania zjawisk.
88. Złoże karmiczne powstaje z lgnięcia-awersji, pragnienia-spełnienia oraz towarzyszących im emocji, uczuć i czynności. Tam, gdzie istnieje korzeń złoża karmicznego, pojawia się nieuchronnie owocowanie czyli wcielenie-życie-doznanie. Dlatego też nazywamy je potrójnie owocującym.
89. Złoże karmiczne może dać znać o sobie w tym (obecnym) żywocie bądź w żywocie przyszłym. Złoże karmiczne, które powstało przez ćwiczenia jogiczne daje o sobie znać (owocuje) natychmiast. Złoże karmiczne owocuje natychmiast (w obecnym wcieleniu), zapoczątkowuje jedno owocowanie (doznanie), lub zapoczątkowuje podwójne owocowanie (okres życia oraz doznanie).
90. Wnikanie w treść złoża karmicznego pozwala adeptowi określać swoje obowiązki w życiu codziennym. Adept ukierunkowuje się na cel, którym jest wyzwolenie z uwarunkowań złoża karmicznego. Aby rozpoznać swoją drogę, adept winien zrozumieć własne uwarunkowania, własna kondycję człowieka. Tropiąc te uwarunkowania, adept przemierza wszystkie światy, od świata grubej materii, poprzez świat subtelnych przyczyn, aż do świadomości jestem. Rozpoznaje swój własny twór, odkrywa swoją siłę kreatywną i stwierdza, że to on sam powołał je do życia zjawiskowego. Zaprawdę, powiadam wam, że nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jeno przeze mnie - te słowa Chrystusa są wskazówką, lub - jeśli rozumieć ich sakralny sens - sentencją prawa kosmicznego.
91. Obserwuję u niektórych adeptów niebezpieczne manipulacje: negowanie osoby człowieka. Zapewne ich praktyka dokonuje się wyłącznie na poziomie intelektualnym i - negując istnienie własnej osoby - usiłują oni przeskoczyć - aktem woli - od razu do jakiegoś dziwacznego raju stworzonego w ich wyobraźni. Przypomina to człowieka, który obcina sobie nogi, aby zmusić się do latania.
Osoba jest emanacją pierwiastka boskiego. Wgląd pozwala odkryć, że przez osobę ludzką wiedzie droga powrotna. Wypalając zalążki uwarunkowań, może ona zniweczyć złoże karmiczne, które ją spętało. Po to istnieje i do tego została powołana. Negowanie tego, że człowiek wyłania złoże karmiczne jest rozpaczliwym chowaniem głowy w piasek. Zarówno osoba, jak i świat są jedynym narzędziem jakim dysponuje człowiek, aby znaleźć drogę ku wyzwoleniu. Realizując tę drogę, widzi on, że sam jest drogą i żywotem.
92. Rozpatrywać będziemy metody, którymi posługuje się joga. Do metod jogangi należą tak zwane człony dodatkowe, czyli yama i niyama. Rozpatrywaliśmy zasady yamy. Obecnie skupimy się na zasadach niyamy.
93. II.32. OCZYSZCZANIE, ZADOWOLENIE, ASCEZA, MEDYTACJE, SKUPIENIE SIĘ NA IŚWARZE - TO NIYAMY. [Patańdźiali Jogasutra, tłumaczenie Leona Cyborana.
94. Niyamy, razem z yamami, zwane też są praktykami ascetyczno-mistycznymi
95. Słowo asceza zazwyczaj kojarzy się z wyniszczonym i wychudzonym poszukiwaczem prawdy. W naszej praktyce przez słowo asceza rozumiemy cierpliwe znoszenie par przeciwieństw: gorąca i chłodu, stania i siedzenia, milczenia i mówienia, radości i przykrości, cierpienia i szczęścia. Nie chodzi tu o bezmyślną pokorę, lecz o skupienie: nie-utożsamianie się z doznaniem, zatopienie doznania w powszechnym, bezgranicznym. Dla adepta wnikanie w wewnętrzną strukturę (prawidłowość) zjawisk polega na zrozumieniu nieuchronnego kołowrotu przyjemności-przykrości. Rozpoznanie tego kołowrotu w życiu codziennym, w bezpośrednim doznawaniu faktów życia pozwala na praktykowanie ascezy, która związana jest ze wstrzemięźliwością.
Ascezą, czyli dobrze rozumianą wstrzemięźliwością, można się posługiwać dla głębszego wnikania w sakralną rzeczywistość prawa kosmicznego. Przykładem może być dobrze zaplanowana i świadomie przeprowadzona głodówka, lub okresowy ślub milczenia. Podczas takiej praktyki osoba odkrywa swoje przejawy i uwarunkowania.
96. Oczyszczanie o którym wielokrotnie mówiliśmy, obejmować winno ciało-psychikę-umysł. Oczyszczanie jest nie tylko aktywnym czyszczeniem nagromadzonych naleciałości, ale również aktywnym nie-zaśmiecaniem swojego ciała, psychiki i umysłu. W takiej praktyce jedność ciała-psychiki-umysłu objawia się z całą oczywistością.
97. Zadowolenie oznacza przyjmowanie tego, co jest - ze zrozumieniem, bez pragnień i marzeń o tym, co być powinno. Nie jest to bezmyślne potakiwanie wszystkiemu co nas otacza; nie jest to też godzenie się na wszelkie sztuczki, które bliźni chcą z nami uprawiać. Dla praktyka każde wydarzenie jest zjawiskiem, ale zarazem informacją o tym, co należy w tym zjawisku odkryć. Wnikanie w zjawisko pozwala zobaczyć archetyp; adept jogi integralnej postrzega zjawisko w jego pra-przyczynie, w jego wyłanianiu się z pragnienia, w jego kołowrocie; rozpoznaje tattwy zjawiska i w ten sposób kontaktuje się z rzeczywistością sakralną.
98. Słowo medytacja jest używane zazwyczaj powierzchownie. W niyamach słowo to oznacza studiowanie, zarówno ksiąg wiedzy sakralnej, jak i praktykę skupiania się. Czym jest medytacja?
Obecnie zwracam uwagę na pożytek płynący ze studiowania zapisanej wiedzy oświecenia. Jednocześnie ostrzegam przed bezkrytycznym gromadzeniem tej wiedzy w sposób intelektualny. Twórcze podejście do wiedzy oznacza widzenie jej znaczenia dla własnej praktyki. Czytanie tylko wtedy ma sens, gdy staje się naszym własnym doświadczeniem - takiej wskazówki udzielił mi mój mistrz I.O.
99. Skupienie na Iśwarze - Bogu Osobowym jest jedną z najskuteczniejszych dróg w jodze. Jest ono podstawą karma i bhakti jogi. Oznacza poświęcanie wszelkiego działania, myśli, uczucia Bogu - w Nim upatrując, czując, widząc, przeżywając wszelkie zjawisko życia.
XI. 100. Praktykowanie niyamy jest dla adepta jogi integralnej procesem naturalnym, jeśli wynika ze zdrowej ciekawości. Zainteresowanie życiem i światem, obserwacja samego siebie, jeśli jest rzetelna i rozsądna, otwiera przed okiem wewnętrznym tę prawdę, iż poznawać można tylko przez samego siebie. Prawda leży o wiele bliżej, niż przypuszczają jej poszukiwacze. Jest ona dosłownie w zasięgu ręki, w brzmieniu słowa, w postrzeganiu, w samym człowieku pochłoniętym obserwacją faktu. Tak właśnie należy uprawiać niyamę.
101. Przykuwając uwagę do samego siebie, obserwując swoje ciało, psychikę i współzależność ciała-psychiki w interakcji ze światem możemy stwierdzić, co rzeczywiście jest nam do życia potrzebne, a co jest nadmiarem. Można też rozpatrywać zadowolenie z tego co jest, poprzez analogię: głód zaspokajamy, gdyż jest to naturalne i proste; natomiast apetyt jest poszukiwaniem przyjemności, pamięcią projektowaną ku przyszłym, poszukiwanym rozkoszom podniebienia. Poszukiwanie przyjemności wynika z pragnienia. Umieć przyjąć to, co jest - wielka to sztuka, aczkolwiek łatwa i prosta, gdy wiemy, co się z nami dzieje i o co nam chodzi. Obserwując dlaczego czegoś unikamy, lub czegoś pragniemy, łatwo dostrzeżemy mechanizm lęku. Na funkcjonowanie tego mechanizmu należy jednak patrzeć bez sentymentów, bez rozczulania się nad sobą. No i bez zachwycania się sobą, bez epatowania siebie i bliźnich tym, jacy to jesteśmy samowystarczalni.
102. Zadowolenie z tego, co jest, nie oznacza bezmyślnego potakiwania, nie oznacza też bezwolnej pokory. Słowo zadowolenie może sugerować, że pochwalamy wszystko, co się zdarza; słowo to oznacza w naszym potocznym języku aktywnie pozytywny stosunek do zjawiska. Otóż, nie chodzi tu o głupkowatą uciechę, gdy zdarza się coś przykrego, lub pocieszanie kogoś, komu przydarzyło się nieszczęście... Dlatego bardziej odpowiednim jest słowo współodczuwanie, czyli zrozumienie obrotu spraw, miłujące wnikanie w treść nieuniknionego zjawiska.
103. Zadowolenie wynikające z miłującego współodczuwania pozwala zrozumieć pary przeciwieństw i wyrabia odporność na tzw. przeciwności losu. Zwycięża bowiem tylko ten, kto nie lgnie do owocu zwycięstwa. Tak rozumiana asceza nie jest umartwianiem się i niszczeniem własnego ciała. Aby dokładnie wiedzieć czego naprawdę potrzebuje nasze ciało, należy zbadać jego potrzeby i korzystać z rozsądku. Zaufanie do własnego ciała jest równie potrzebne jak oddech. Spontaniczność jest rezultatem zdrowia. Ciało zdrowe to ciało traktowane rozsądnie, z umiarem, po prostu.
Praktykując ascezę adept zauważa, iż jest w stanie kumulować subtelne przyjemności. Potrzebna jest jednak czujność wobec przebiegłości ciała i psychiki. Odmówię sobie tego, aby osiągnąć tamto - tak zazwyczaj przebiega proces kumulowania. Tę chytrość należy zdemaskować, gdyż oznacza ona uwikłanie w zabawę niebezpieczną, bowiem w tym przypadku pragnienie przystroiło się w szatę oczyszczania. Treść podświadomości nie została oczyszczona, tkwi w niej pragnienie przyjemności, a ucieczka od przykrości jest tylko odwrotną stroną medalu. Należy dobrze zrozumieć, że pragnienie przyjemności to nic złego; nie oceniamy tego pragnienia, nie wartościujemy. Widzimy je dokładnie, jak badacz, który obserwuje obiekt. Umysł uspakaja się, cichnie i w tej ciszy pojawia się coś, co dopiero potem określamy jako zrozumienie.
104. Tak więc nie należy się wyrzekać i zarzekać, ślubować i przysięgać, gdyż takie postanowienia są tylko napinaniem cięciwy pragnienia, a strzała zawsze się znajdzie. Dociskanie sprężyny nie może trwać wiecznie, w końcu nagromadzona energia wybucha z niszczącą siłą i obala mit o doskonałości takiego wyrzeczenia. Zalążki złoża karmicznego nie mogą być li tylko blokowane; muszą one być wypalone w ogniu miłującego zrozumienia. Dlatego zrozumieć samego siebie oznacza również wyzwolić się z uwarunkowań. Adept musi sam przekonać się, że jest to możliwe. Nikt nie zrobi tego za niego i nie poda mu tego na tacy. Nie dlatego, ze nikt nie chce tego zrobić, tylko dlatego, że nie jest to możliwe.
105. Studiowanie wiedzy objawionej jest ważne, ale nie powinno zaśmiecać umysłu wyobrażeniami. Przede wszystkim należy rozpocząć od oczyszczenia umysłu z wyobrażeń i naleciałości, ze śmiecia, które w nim pozostało z lektur i cudzych wyobrażeń. Adept musi zdać sobie sprawę, jak bardzo jest utkany z lektur i wyobrażeń o tym, co dobre i złe, bohaterskie i niecne, tchórzliwe i niezbędne. Jego tzw. wychowanie jest również pochodną lektur, które przyswoili sobie jego rodzice, krewni, wychowawcy. Ten śmietnik należy oczyścić, a nie prosta to sprawa. Jak to zrobić? W tym celu zalecam ćwiczenia, które omówimy na naszym zajęciu.
106. Zdarzają się teksty, które nie pozostawiają osadu w podświadomości. Takie teksty pojawiają się coraz częściej w zasięgu adeptów jogi. Proszę jednak uważnie przyjrzeć się, jakie spustoszenie w życiu, umysłach i duszach ludzi poczyniły tzw. teksty objawione, np. źle, wulgarnie i bez wewnętrznego sensu odczytywana Biblia. Jak to się stało? Oto pytania, na które adept musi sobie odpowiedzieć ze szczerą pasją badacza. Nie oskarżając, ale starając się zrozumieć.
107. Higiena czytania jest równie konieczna jak higiena żywienia. Czytając odżywiamy nasz umysł. Toksyny, które wchłaniamy wraz z pożywieniem, organizm musi usunąć. Nasz umysł musi usunąć toksyny, które wchłonął wraz z lekturami. Chory, zatruty umysł nie może przestać nas męczyć, więc nie może ucichnąć i medytacja nie jest możliwa. Zwracam uwagę na proces oczyszczenia, gdyż jest może nawet ważniejszy niż czytanie nowych tekstów.
Jeśli z czystym umysłem podejdziemy do nowej lektury, to od razu będziemy wiedzieć, czym to pachnie. Wiem z własnego doświadczenia, że wybredność często poczytywana jest za zarozumiałość, krytykanctwo i inne przywary. A chodzi o to, że od razu dostrzegam w jaki kanał wciąga mnie autor i w co się chce ze mną pobawić. Przezornie nie dotykamy pożywienia, które może być zatrute.
To samo dotyczy filmu, telewizji, teatru itp. Wszelkimi kanałami dociera do nas zagłupianie życia, spłycanie naszych możliwości. Wiem, że adepci łatwiej znajdą właściwe dla siebie teksty, niż uwolnią się od złogów zaśmieconego umysłu. Dlatego szczególną uwagę zwracam właśnie na oczyszczenie.
XII. 108. W literaturze o jodze, która obecnie staje się dostępna dla szerokich rzesz czytelników, słowo asana używane jest w znaczeniu: ćwiczenie, postawa jogiczna połączona z odpowiednim ruchem i rytmem oddechowym. Nie takie jest jednak prawdziwe znaczenie tego słowa.
Ćwiczenia jogiczne: postawa-ruch-rytm-oddech-koncentracja są następujące: proste ćwiczenia oddechowe, asany, pranayama, bandhy, mudry oraz pochodne wszystkich wymienionych. Poszczególne systemy, gdzie wszystkie rodzaje ćwiczeń łączą się w zwartą i ukierunkowaną całość, posługują się różnymi rodzajami i metodami ćwiczeń.
Można też wyróżnić podklasy ćwiczeń, obejmujące jednorodne ćwiczenia, z punktu widzenia któregoś z głównych elementów każdego ćwiczenia [np. kumbhaki, a więc ćwiczenia, dla których charakterystyczne jest długotrwałe wstrzymanie oddechu po wdechu, a w szczególnych przypadkach po wydechu].
Ćwiczenia pranayamiczne wymagają dobrego opanowania asany i stanowią oddzielną klasę ćwiczeń, aczkolwiek w każdym z ćwiczeń oddechowych zawsze pojawia się pewien element pranayamy. Jeśli jednak praktykowanie yamy i niyamy prowadzi do asany, ma to podwójne znaczenie, które winno być zrozumiane i uwzględnione.
Asana jest przede wszystkim postawą wewnętrzną. Asana - mówi Patańdźali - powinna być nieruchoma i wygodna. Oto odpowiedni fragment Jogasutry Patańdźali: [przekład L. Cyborana]: 109. II.46. ASANA - NIERUCHOMA I WYGODNA. Forma rozwinięta: Pozycja jogiczna /asana/ winna być nieruchoma /sthira/ i wygodna /sukha/.
II.47. WRAZ Z ROZLUŹNIENIEM NAPIĘCIA, POŁĄCZENIEM SIĘ Z NIESKOŃCZONYM. Forma rozwinięta: /Asanie/ powinno towarzyszyć rozluźnienie napięcia /prayatnasaithilya/ lub połączenie się z /popadnięcie w stan, samapatti z Anantą /Nieskończonym/. Jogabhaszja: Należy dopowiedzieć, że asana /nieruchoma i wygodna/ pojawia się /przy rozluźnieniu.../. Przez ustanie /zanik/ napięcia osiąga się asanę, dzięki której nie występuje drżenie ciała. Lub też świadomość /citta/ połączona z Anantą wytwarza asanę.
II.48. DZIĘKI TEMU NIE ATAKUJĄ PARY PRZECIWIEŃSTW. Forma rozwinięta: Dzięki temu /spełnieniu warunku z poprzedniej sutry/ nie dokuczają /praktykującemu/ pary przeciwieństw /dvandva/. Jogabhaszja: Dzięki opanowaniu asany /pozycji jogicznej/ nie atakują /praktykującego/ pary przeciwieństw jak chłód, upał itd.
110. Wskazówki Patańdźali nie mogą być odczytane wyłącznie jako układy ciała /psychofizyczne/.
W praktyce naszej sesji przekazywana jest asana jako stan wewnętrzny. Nieruchomość oznacza nie tylko nieruchome ciało, lecz również bezruch umysłu w poczuciu zanurzenia w prądzie kontemplacyjnym. Oznacza: odczuwanie rozpoznające pozorność ruchu.
Asana pozwala na wyjście poza pary przeciwieństw, poza umysł dyskursywny. Asana oznacza postawę, w której koncentracja na obiekcie poznania staje się doskonała. - Mistrzu - zapytał mnich - czy to wiatr się porusza, czy chorągiew się porusza? - To nie wiatr się porusza. To nie chorągiew się porusza. To twój umysł się porusza.
Takie znieruchomienie nie może być grą wyobraźni. Nie jest to też przydeptanie myśli /przydeptanie płomienia/; nie jest to zepchnięcie myślo-czuciokształtu w tzw. podświadomość. Dopiero w asanie możliwe jest natychmiastowe rozpoznanie wewnętrznej istności każdego kształtu i jego ruchu.
Asana pozwala na przebywanie w głębinach umysłu i nie-podążanie za każdą falą na jego powierzchni. Doskonałość asany rozpoznajemy dzięki poczuciu pogrążania się w głębinie, poprzez doznawanie ciszy wewnętrznej, również dzięki poczuciu wygody. Asana jest wygodna, inna być nie może. Kto zaznał tej wygody, ten uśmiechnie się nad każdym innym jej przejawem.
Dzięki asanie rozpoznajemy jednorodne podłoże jawy-snu-marzenia sennego. Tylko w asanie, gdy cichnie monolog i dialog wewnętrzny, możemy postrzegać jedność ciała-umysłu. Jest to preludium do rozpoznania - w sobie samym - widza, który postrzega te trzy stany jako wibracyjne emanacje Rzeczywistego.
111. Ugruntowanie w asanie pozwala skutecznie uprawiać ćwiczenia zwane asanami. To właśnie jest specyfiką naszej sesji. Uprawianie asan-ćwiczeń bez ugruntowania się w asanie jest o tyle wypaczone, o ile prawdziwa asana wewnętrzna nie została opanowana. I to właśnie jest znaczeniem szczególnym asany.
Uprawiając ćwiczenia jogiczne adept powinien zdawać sobie sprawę z konieczności wygaszenia (wyciszenia) wibracji mentalnych. Tak więc celem uprawiania asany-ćwiczenia nie jest samo ćwiczenie, lecz właśnie asana: postawa wewnętrzna, w której płomień świecy płonie równo i spokojnie, osłonięty od wiatru.
112. Asana umożliwia skupienie na jednym.
Uprawianie asan-ćwiczeń bez koncentracji na właściwym obiekcie może być szkodliwe, bowiem wzmacnia nieuświadomione pragnienie; praktykujący, zamiast osiągać wyciszenie, wznieca i umacnia wichry astralne; zamiast rozpoznać istotne znaczenie własnych motywacji psychicznych i wygasić falowanie na powierzchni zjawisk, staje się bardziej od nich uzależniony. Zrozumienie tej prawidłowości jest konieczne.
113. Obserwuję u niektórych adeptów ukierunkowanie na wyłącznie przyjemnościowe przeżywanie ćwiczeń jogicznych. Daje się też zauważyć traktowanie sesji jako przyjemnostki duchowej. Niektórzy adepci traktują jogę jako ciekawostkę. Uprzedzam, że taki stosunek do praktyki kończy się żałośnie. Stanowczo proszę o ponowne zbadanie prawdziwej motywacji zajmowania się jogą. Praktyka nie jest sposobem spędzania czasu, ani luksusem psychicznym. Dla tych, którzy poszukują komfortu psychicznego, zalecam inny sposób.
Im głębiej adept wchodzi w jogę, tym mniej jest czasu na zabawę. A zabawowy stosunek do praktyki uniemożliwia ją. Bądźcie więc skuteczni, dalekowzroczni, a nade wszystko uważni.
www.logonia.org