Leon Zawadzki
               Kurs praktyczny jogi integralnej

                               komentarz cz. 5

                                     

VI. 37. Czym jest krzywdzenie? Pytanie to pochłania nas obecnie całkowicie. Rzetelnie badając, postrzegamy krzywdzenie jako pewną szczególną aktywność emocji-myśli-czynienia. Ten szczególny myślokształt i wynikający z niego czyn osadzone są w naszym poczuciu odrębności, w ego-centryzmie. W relacji pomiędzy ja i światem tkwi poczucie odrębności od świata /rzeczy, istot, zjawisk/. Odrębne ja usiłuje podtrzymać ciągłość swojego bytowania. Ja - korzystając z tej odrębności - określa siebie poprzez relację zachodzącą pomiędzy sobą i resztą świata. Oczekując nagrody oferujemy swoje Ja na usługi, za które zostajemy - według naszych wyobrażeń - wynagrodzeni. W obawie przed karą usiłujemy zabezpieczyć się przed negatywnymi dla nas impulsami płynącymi ze świata.

38. Ćwiczenia hatha jogi wzmacniają nasz organizm, pozwalają lepiej znosić przeciwności. Ćwiczenia radża-jogi [trójczłonowe ćwiczenie wstępne] pozwalają obserwować proces myślenia i odkrywać centralny ośrodek dyspozycyjny energii oraz jej przejawiania się.

Proces oczyszczania dokonuje się podczas i na skutek ćwiczeń wstępnych, umożliwia też obserwację funkcjonowania ciała-psychiki-umysłu. Tak więc ćwiczenia te nie są celem samym w sobie, lecz sposobem przenikania w sprężyny mechanizmu działania. To wstępna faza praktyki i każdy adept może znaleźć w niej potrzebne mu środki do wglądu we własną naturę. Ogląd własnej natury powinien być wnikliwy i konsekwentny. W każdym szczególe życia jest pole badawcze dla adepta. Nadrzędnym celem praktyki jest tożsamość życia i jogi. W tym sensie i znaczeniu joga jest życiem świadomym.

39. W filozofii, psychologii, religii czy sztuce - ostatecznym sprawdzianem wartości jest praktyka. W kulturze duchowej znajduje miejsce wszelka prawdziwa fascynacja życiem. Opis celu, środków i sposobów życia o tyle tylko jest przydatny, o ile ma praktyczne znaczenie i pomaga zrozumieć naturę zjawisk.

40. Zrozumienie krzywdzenia, jak i zrozumienie każdego zjawiska życia, dokonuje się na wielu piętrach samoświadomości. Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe jest wskazaniem dla człowieka, który zasadę nie-krzywdzenia zrozumieć może tylko poprzez analogię do własnych przykrości. Wiele lat musi upłynąć, nim ta zasada - jeśli jest realizowana - stworzy takie skutki karmiczne, by człowiek zechciał zastanowić się, dlaczego w ogóle coś jest miłe, a coś niemiłe; by zechciał przyjrzeć się sobie i światu, zastanowić się: jak to się dzieje, że natura cierpienia jest taka sama dla licznych ludzi; w końcu, by zechciał spostrzec, że cierpienie obejmuje nie tylko świat ludzki, ale świat zwierzęcy, roślinny, mineralny...

Te pierwsze błyski zrozumienia, traktowane przez misjonarzy jako sukcesy moralne, są dla jogina zaledwie brzaskiem samoświadomości, ale nim wzejdzie słońce prawdy... Tym bardziej, że wschodzi ono tylko dla tych, którzy potrafią uczynić wysiłek, gdyż to światło wschodzi we wnętrzu człowieka.

41. Mówiliśmy na poprzednim spotkaniu o trzech gunach: tamasie, radżasie i sattwie. Oto co pisze na ten temat Leon Cyboran :

W ontologii jogi klasycznej trzy pierwsze elementy naszego doświadczenia przypisuje się trzem quasi-substancjom zwanym gunami (guna). Te trzy guny to sattwa /sattva/, radżas (radjas) i tamas, natomiast samo ja określa się terminem purusza (purusa). Funkcją sattwy jest czyste uświadomienie, które w stosunku do wtórnych, złożonych aktów świadomościowych ma naturę bierną. Sattwa ma niejako naturę przejrzystości i ujawnia z jednej strony siebie samą i pozostałe guny, a z drugiej puruszę. W ten sposób funkcja sattwy zapoczątkowuje empiryczną świadomość (citta). Funkcją radżasu jest zmiana, która jest istotnym elementem aktywności psychicznej i ruchu fizycznego. Funkcją tamasu jest względna stałość, trwanie, jest zatem istotnym elementem wszelkich (wtórnych) postaci. Guny przeplatając się w różnych jak gdyby proporcjach tworzą zróżnicowany świat psycho-fizyczny, jak trój-kolorowe nitki tworzące pstrokatą tkaninę. W tym co ujmujemy jako świat fizyczny, przeważa tamas. W organach świadomościowych przeważa sattwa. Radżas przeważa w siłach życiowych (prana) działających pomiędzy ciałami a świadomościami. Purusza (samo ja) jest jeszcze bardziej bierny niż sattwa; jego bierność jest absolutna. Jest on transcendentny w stosunku do świadomości i do samych gun; jest z nimi absolutnie nie zmieszany (nawet z guną sattwą,- Js.III.35.). To guna sattwa w swej funkcji ujawniania niejako odbija puruszę i jego odbicie jest aktualnym podmiotem w tej zalążkowej świadomości. W terminologii przeżyciowo-poznawczej puruszę i jego odbicie nazywa się "widzem" (drastr); samego puruszę określa się mianem widza w swej właściwej naturze (drastr svarupe) [Js.I.3.], natomiast stan jego odbicia jest widzem zjawiskowym (vrttisarupya) [Js.I.4.]. Ponieważ guny są tu też ujawnione, nazywa się je przedmiotem widzenia (drsya). Widz zjawiskowy jest w tej podstawowej świadomości niejako Światowidem, gdyż ogląda odbite w niej guny i cały świat wtórnych kombinacji gun zawartych w tej kosmicznej świadomości. Jest on wielkim czy grubym (niesubtelnym, mahat) atmanem (ja kosmicznym) upaniszady Katha. [Leon Cyboran Joga klasyczna - filozofia i praktyka, w Studiach Filozoficznych nr.10-11 z 1976r.].

Przyjmuje się, że świat się składa z trzech tzw. Gun (cech-komponentów): sattwy, radżasu, tamasu. Sattwa daje jasność, przejrzystość, czyste uświadomienie, przeważa w tym, co psychiczne, w organach świadomościowych. Tamas jest jej przeciwieństwem: daje ciemność, ciężkość, bezwład przeważa w tym co jest cielesne, fizyczne. Radżas działa pośrodku tamtych dwu jako zmiana, ruch, aktywność. Człowiek, którego świadomość jest zanieczyszczona zbyt dużą dawką tamasu, jest ociężały, leniwy, ciemny w dziedzinie religijnej, gdyż w myśleniu jego przeważa nawyk, dosłownie grubo ujmuje treść nauki duchowej. Według naszych konwencji etycznych byłby to człowiek stosunkowo dobry, poczciwy, nieszkodliwy, łatwy do kierowania. Gdy radżas przeważy nad tamasem, to mamy człowieka aktywnego, ale z licznymi pragnieniami, silnymi namiętnościami i ambicją. Człowiek taki bardziej cierpi od poprzedniego. Jest jednak według aksjologii indyjskiej bardziej rozwinięty (dalej posunięty w ewolucji indywidualnej poprzez kolejne wcielenia) niż poprzedni, chociaż jest zdolny do czynienia większego zła od tamtego (jeśli radżas nie będzie podporządkowany sattwie). W miarę jak sattwa coraz bardziej prześwieca dzięki usuwaniu tamasu i radżasu, mamy człowieka działającego dla dobra innych, bezinteresownego, uduchowionego, o rozszerzonej świadomości, który się łatwo przeciwstawia materii, panuje nad biologią, poznaje subtelniejszy pokład świata i dusze ludzkie. Wyzwolenie indyjskie ma polegać na odkryciu w sobie bytu wolnego od tych trzech gun lub utożsamianiu się z jakąś absolutną całością nie poszatkowaną gunami. Samo ja uważa się tu za absolutnie prosty byt, wolny od tych cech-komponentów. Rozwój indywidualny ma przebiegać poprzez liczne wcielenia duszy, przez stopniowe zrzucanie zasłony materii. Przyjmuje się tu przy tym prawo karmana, czyli czynu wartościowanego moralnie i brzemiennego w odpowiedni skutek dla jego sprawcy. Wedle tego prawa każdy jest kowalem swojego losu. Skutek karmana jest proporcjonalny do karmana, odpowiednio wymierzona zapłata za zło lub dobro, ściśle jak w prawach fizyki. Skutek karmiczny może się ujawnić u jego sprawcy w tym lub przyszłym żywocie, ale wysiłkiem moralnym, pracą nad sobą można już w tym żywocie przepalić więzy karmana. [Leon Cyboran O etyce indyjskiej. Szkic syntetyczny., w Studia Philosophiae Christianae, ATK, 12-1976-2].

42. Dla adepta jogi integralnej wiedza o gunach ma znaczenie praktyczne jest narzędziem praktycznego wglądu w treść relacji międzyludzkich, w prawa życia społecznego, w relację ze światem przyrody; ma znaczenie praktyczne w sztuce, higienie psychicznej, w erotyce. Obserwacja świata zjawiskowego przez ruch trzech gun pomaga praktycznie przenikać w tajniki psychologiczne zjawisk, w ukryte przyczyny i stany materii; umożliwia intuicyjne wnikanie w treść zjawiska, a w tym wypadku intuicyjne rozpoznanie gun i ich działania stwarzającego świat zjawiskowy - od grubej materii do subtelnie jaśniejącej sattwy. Wiedza ta nie powinna być oczywiście stosowana mechanicznie.

43. Rozpoznawanie gun (nieustające rozpoznanie) prowadzi w praktyce ćwiczebnej do jaśnienia sattwy - jest ona lustrem, w którym odbija się świat, włącznie z niezróżnicowanym punktem ja - widzem świata zjawiskowego. Aby to zobaczyć, praktyk jogi może ćwiczyć skupienie - nie utożsamiając się z gunami.

Na dzisiejszym spotkaniu omówimy praktykę nie utożsamiania się z gunami. Następnie zaś badać będziemy energię jako wspólne podłoże trzech gun.

A_L_042.jpg (100461 bytes)VII. 44. Cały świat przejawiony, odbierany w doświadczeniu psychofizycznym jako świat zjawiskowy, jest energią. Wszystkie stany materii są pewnymi przypadkami istnienia energii. Podział na materię organiczną i nieorganiczną jest podziałem umownym, spojrzeniem umysłu ludzkiego, który klasyfikuje zjawiska według założonych charakterystyk. Pierwotne, prymitywne rozpoznanie zjawisk natury prowadzi przez podział na zjawiska ożywione i nieożywione do wyróżnienia cech szczególnych materii organicznej i nieorganicznej. Bariera tego podziału została już przekroczona przez współczesną naukę (biochemia, fizyka molekularna itd.), ale jest ona o wiele trudniejsza do przekroczenia przez człowieka przyzwyczajonego do zawierzania swoim zmysłom i nawykowym schematom postrzegania.

45. W praktyce jogi integralnej ćwiczenia wstępne prowadzą do przebudzenia subtelnych zmysłów postrzegania zjawisk. Bowiem nie tylko kamień czy drewno są uśpionymi stanami energii, lecz uśpiona może być (i najczęściej jest) - psychika człowieka. Każdy nasz zmysł, każdy organ postrzegania mogą być budzone z tego uśpienia. W ten sposób poszerza się percepcja, pojawia się wrażliwość - rozpoznawane są przyrodzone możliwości receptorów. Odkrywanie świata subtelnych doznań staje się wspaniałą przygodą. Budzenie się subtelnej wrażliwości jest brzaskiem spełniających się nadziei człowieka na bogactwo życia; do tej pory było ono tylko przeczuwane, upragnione, zaś budzenie się przeżywane jest jako spełnianie. W praktyce należy pamiętać, że poznawanie światów subtelnych jest etapem, ale nie jest celem i spełnieniem ostatecznym. Na tym etapie - który może trwać dość długo - adept może utknąć w pułapce doznawania i poczucia mocy.

Warto zastanowić się dlaczego wgląd w światy subtelne jest udziałem artystów, uczonych i ludzi po prostu wrażliwych. Jednocześnie, adept winien zbadać, czym różni się praktyka jogi integralnej od wglądów artystycznych. Wglądy w światy subtelne grożą też naruszeniem równowagi psychicznej (alkoholizm, narkomania, dewiacje seksualne, bełkot intelektualny, politykierstwo, schizofrenia, stany paranoidalne itd.). Adept powinien wiedzieć, że poruszanie się w światach subtelnych podlega prawom karmicznym i wymaga samodyscypliny.

46. W odkrywaniu energii subtelnych adept winien zdawać sobie sprawę, że człowiek jest mikrokosmosem. Znaczy to, że posiada w sobie zakodowaną tajemnicę kosmosu, jest odwzorowaniem zjawisk kosmicznych i jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Zadaniem adepta jest przenikanie w tę tajemnicę, odkrywanie jej sakralnej natury i poznanie własnej przyrodzonej natury - istoty samoświadomej. Większość ludzi ugrzęzła w błędnym wyobrażeniu o swojej niemożności. Adept jogi musi raz na zawsze skończyć z tym błędnym wyobrażeniem. Aby tego doświadczyć, poprzez ćwiczenia bada własną naturę, a tym samym naturę wszechświata.

47. Rozróżniamy stany i rodzaje energii (materii). Dla adepta jogi wszystkie zjawiska są sposobem przejawiania się jednej, niepodzielnej energii zwanej praną.

Prana stanowi najsubtelniejsze podłoże, zjawiskowe pryncypium istnienia przejawionego. Ruch prany, w doświadczeniu potocznym subtelnym, zwany jest życiem.

48. W celu budzenia zmysłów subtelnych zalecam ćwiczenie harmonijnego postrzegania [HP]. Ćwiczenie to może być uprawiane we wszystkich okolicznościach życia codziennego.

49. Adept jogi w praktyce powinien nauczyć się rozpoznawać pierwiastki rzeczywistości - tattwy.

Według klasyfikacji wyróżniamy 25 tattw :

A. Żywioły: ziemia - woda - ogień - wiatr (powietrze) - przestrzeń
B. Psychiczne narządy poznania: powonienie - smak - wzrok - dotyk - słuch
C. Psychiczne narządy działania: narząd wydalania - narząd rozmnażania - narząd poruszania się - narząd chwytania - oddychania /ręka/ - narząd porozumiewania się /mowa/
D. Umysł
E. Subtelne elementy czyli tanmatry: boski dźwięk - boskie czucie - boska barwa - boski smak - boski zapach
F. Świadomość: jestem - (Asmita)
G. Czysta świadomość - (Buddhi, Mahat, Linga)
H. Pradhana (podstawa, przyczyna rzeczywistości przejawionej)
I. Purusza (byt podmiotowy, Czyste Ja, widz w swojej naturze).

50. Praca z tattwami prowadzi do aktywacji mocy psychicznych. Adept dysponuje tym co rozpoznaje. Dlatego zalecam ostrożność i samodyscyplinę. Przede wszystkim zalecam skupienie na ukierunkowaniu ku wyzwoleniu od ograniczeń świata wewnętrznego, od zależności zewnętrznych, do których należą i tattwy. Służy temu łączenie praktyki kontemplacyjnej z medytacją. Skutecznym pasem bezpieczeństwa w praktyce z tattwami jest adoracja istoty najwyższej - Boga.

Uprzedzam, że adept podlega pokusom korzystania z mocy psychicznych, które ujawniają się podczas rozpoznawania pierwiastków rzeczywistości. Korzystanie z tych możliwości nie jest błędem tylko wtedy, gdy podporządkowane jest wiodącej zasadzie - ku wyzwoleniu.

Teraz bardziej zrozumiałą się staje zasada bezinteresowności. Wyjaśnia się też zasada nie-krzywdzenia, gdyż adept otrzymuje wyjątkowe - w porównaniu ze zwykłymi - możliwości działania w świecie zjawisk. Im głębszy wgląd w tattwy, tym bardziej poruszenie energii subtelnej spowodować może skutki karmiczne. Praca z tattwami jest paradoksalnym spełnieniem wizji Archimedesa: Dajcie mi punkt oparcia, a poruszę cały świat.

51. W praktyce jogi integralnej adepci otrzymują stopniowo różne metody i sposoby pracy z tattwami. Ważne jest przy tym, aby rozpoznawania tattw nie sprowadzać do rozwarstwienia świata i człowieka. W ciele-umyśle człowieka zakodowana jest informacja o strukturze Wszechświata. Rozpoznając ją, adept poznaje samego siebie. Czynić to jednak powinien w pełnej przytomności o jedności kosmicznej. Nadużywanie mocy prowadzi do zgubnych skutków karmicznych. Zwracam uwagę na mit Szatana, który włada mocami świata zjawiskowego, ale pozbawiony jest duchowej ojczyzny. Ten mit jest wielce rzeczywisty.

52. Zalecam studiowanie ksiąg świętych, tekstów objawionych, ezoterycznych. Należy czytać poszukując zrozumienia ukrytej treści, która staje się jasna w miarę praktyki jogi integralnej. Czytanie i studiowanie tylko wtedy ma sens, gdy staje się treścią doświadczenia wewnętrznego. Czytać należy uważnie i z bystrym wglądem, jak człowiek, który znalazł się oko w oko ze sprężonym do skoku tygrysem.

53. Przede wszystkim zwracam uwagę, że adept eksperymentuje na samym sobie. Dlatego dosłownie wszystkie elementy, nawet te najdrobniejsze, winny być obiektem jego uwagi.

54. W punkcie 49-tym tattwy wymienione są w kolejności od elementów grubych do najbardziej subtelnych. Rozpoznanie ich staje się możliwe dopiero w procesie oczyszczania. Toteż nie ma innej drogi, niż świadoma dyscyplina i wytężona praktyka.

Wszelkie sztuczne przyśpieszenia, uzyskiwane dzięki narkotykom (LSD, peyotl, halucynogeny itp.), lub dzięki używkom np. alkohol, grzyby itd. są wysoce szkodliwe! Pozwalają na chwilowe oderwanie się od grubego podłoża, ale - po zaprzestaniu działania substancji - powrót do tego podłoża (pola grawitacyjnego struktury psychofizycznej) staje się koszmarem. Pojawia się więc pragnienie ponownego oderwania i tak aż do zniszczenia naturalnych możliwości samopoznania. Wizje, częstokroć koszmarne i przykre, jakich doznają narkomani i alkoholicy, wywodzą się stąd, że w procesie oderwania się (przyspieszenie wynika z uderzeniowej dawki energii) osobnik rozpoznaje tzw. przyjemności niższej natury, a w światach subtelniejszych ogląda je zwielokrotnione przez echo subtelnych energii. W stanie upojenia narkotycznego nadal funkcjonuje pamięć i stąd dziwne wrażenie sensacji na dziwnym podłożu oderwania od grubej rzeczywistości. Polecam książkę Jerzego J. Sito LSD wydaną w Warszawie w r. 1980., jest to reportaż o doświadczeniach autora z LSD.

Zwracam uwagę na zasadniczą różnicę w osiąganiu stanów subtelnych pomiędzy adeptem jogi i osobnikiem używającym halucynogenów. Znam osoby, które niby to ułatwiały sobie praktykę jogi czy zen przy pomocy tzw. trawy (haszysz, marihuana itp.) i nawet barwnie opowiadały o wspaniałych przeżyciach, np. o odkrywaniu jedności świata, miłości międzyludzkiej, uniwersalnej. Miały one z tego powodu nawet wiele weny twórczej, malowały, pisały lub rzeźbiły swoje dzieła pod wpływem halucynogenów i doświadczeń. Ale obserwacja tych ludzi pozwala stwierdzić, że lubują się one przede wszystkim własnym światkiem sensacji psychodelicznych; wyraźny jest u nich rozpad osobowości; ich egoizm jest wzmocniony pseudo-subtelnościami i przekonaniem o własnej wyjątkowości; ich intelekt stał się bełkotliwy i używają słów bez poczucia odpowiedzialności; nade wszystko promieniują czymś niechlujnym, nieczystym i stają się hermetycznie zamknięci wobec naturalnej harmonii makro i mikrokosmosu.

Adept jogi integralnej nie tylko poznaje światy subtelne, ale staje się ich władcą. Osobnik narkotyzujący się nie poznaje światów subtelnych, lecz doświadcza sensacji i staje się ich niewolnikiem.

55. Piszę i mówię o tym tak wiele, aby ostrzec przed złudną, niebezpieczną łatwizną. W gruncie rzeczy, takie pozorne ułatwienie jak używki i narkotyki są świadectwem lenistwa i gnuśności.

Niebezpieczeństwo polega na tym, że zażywanie narkotyków niweczy wysiłek tysięcy lat ewolucji. Możliwości, wypracowane dyspozycje człowieka do osiągnięcia samoświadomości rozpadają się; następuje chaos i cofanie się do pierwotnych form istnienia.

56. Adept jogi integralnej nie poszukuje oderwania od rzeczywistości. Jego zadaniem jest ją zrozumieć. W tym współ-odczuwającym zrozumieniu rodzi się miłowanie. Tylko ogień miłości przepala więzy karmana. O tym, co stanowi te więzy i czym jest karman mówić będziemy na następnym spotkaniu. Przypominam, że cały czas skupiamy się na zasadzie nie-krzywdzenia.

57. W Jogabhaszja czytamy [przekład Leona Cyborana]: I.45. A PRZEDMIOTOWOŚĆ SUBTELNA ROZCIĄGA SIĘ AŻ DO ALINGI. Forma rozwinięta: A zakres subtelności subtelnej rozciąga się aż do alingi. Jogabhaszja: (Boska) woń jest tanmatrą (subtelnym elementem, subtelną przyczyną, zasadą?, pryncypium?) atomu (żywiołu) ziemi i stanowi subtelny przedmiot świadomościowy (visaya). (Boski) smak jest tanmatrą (subtelnym elementem) atomu (żywiołu) wody. (Boska) barwa (rupa) jest tanmatrą (subtelnym elementem) atomu (żywiołu) ognia. (Boskie) czucie (dotyk) jest tanmatrą (atomu-żywiołu) powietrza (wiatru, vayu). (Boski) dźwięk jest tanmatra (atomu-żywiołu) przestrzeni (akasa). Ahankara (ahamkara), ja - działający, (ja - twórca) jest tanmatrą dla tamtych (wyżej wymienionych). Dla tejże (ahankary) sama tylko linga (lingamatra) jest tanmatrą i stanowi subtelny przedmiot św. I nie istnieje (asti) nic subtelniejszego od alingi (alinga).

Ale (może powstać pytanie) czy purusza nie jest subtelny? - Tak, (jest subtelny). Ale nie jest tak z subtelnością puruszy (w stosunku do alingi) jak w wypadku alingi, której subtelność jest wyższa od lingi. Przecież purusza nie jest przyczyną materialną, ale jest przyczyną celową (warunek? motyw? racja?). Dlatego powiedziało się, że subtelność nieprzewyższalną osiąga się w pradhanie.

VIII. 58. Wskazując na pierwszy stopień jogangi (VIII. stopniowej sadhany) wymieniliśmy zasady moralne (yama): nie-krzywdzenie - prawdziwość - nie-kradzenie - wstrzemięźliwość (brahmaczaria) - nieposiadanie (ubóstwo). Zwróciliśmy uwagę, że ze wszystkich zasad yamy najbardziej istotną jest ahimsa (nie-krzywdzenia) i że stanowi ona dla podstawę wszystkich pozostałych zasad.

Dla zrozumienia zasady nie-krzywdzenia wskazaliśmy na guny i tattwy, a także na praktyczne ćwiczenia wstępne: ćwiczenia oczyszczające hatha-jogi, trójczłonowe ćwiczenie wstępne radża-jogi i ćwiczenie harmonijnego postrzegania. Omówiliśmy również inne ćwiczenia i rozumiem, że znajdują one praktyczne zastosowanie w życiu codziennym adepta.

59. Zwracam uwagę na wspólne podłoże wymienionych zasad: nie-lgnięcie (nie-przywiązanie).

Praktykowanie tych zasad bez tego wspólnego podłoża jest uciążliwe i dewocyjne. Natomiast skupienie na wspólnym temacie wszystkich zasad czyni zrozumiałym cały proces praktyki yamy i odkrywa jej sens i znaczenie utajone.

60. Praktykowanie zasad yamy w naturalny sposób prowadzi do odkrycia wspólnej cechy subtelnej jaką jest nie-lgnięcie. Człowiek, który działa dla jakiegoś rezultatu (choćby najbardziej szlachetnego) jest przywiązany do celu tego działania. W postępowaniu i myśleniu napędza go lgnięcie do wszystkiego, co zdaje mu się ten cel przybliżać oraz awersja do wszystkiego, co zdaje się ten cel oddalać.

W praktyce jogi integralnej zadaniem adepta jest nieustające rozpoznawanie motywów działania: myślenia, słowa i czynu. Poznanie rozróżniające przejawia się na wszystkich stopniach jogangi - od rozpoznania motywów psychologicznych do odmienności puruszy od sattwy. Zasady yamy należy przede wszystkim praktykować poprzez rozpoznawanie widza i przedmiotu widzenia.

61. Krzywdząc, pragniemy przyswoić sobie jakiś rezultat; kłamiąc, pragniemy otrzymać jakąś korzyść; kradnąc, pragniemy uzyskać jakiś przedmiot (uczucie, myśl, obraz, słowo itd.); nadużywając energii płci, pragniemy przeżywać rozkosz; posiadając, pragniemy zwiększyć moc i obszar swoich bogactw. Adept, uważnie wnikając w istotne motywy krzywdzenia-kłamstwa-kradzieży-rozwiązłości-bogacenia się, z łatwością zauważy, że ich wspólnym podłożem jest lgnięcie do czegoś. Czym jest to coś, do czego lgniemy naruszając zasady yamy? Czy nie ja-sam jestem tym czymś? Oto temat kontemplacji.

62. Krzywdząc, odczuwamy awersję do utraty (do bycia krzywdzonym); kłamiąc, odczuwamy awersję do niekorzystnej dla nas prawdy; kradnąc, odczuwamy awersję do nieposiadania upragnionego przedmiotu; nadużywając seksu, odczuwamy awersję do samotności; bogacąc się, odczuwamy awersję do ubóstwa. Awersja jest lękiem. Kto się lęka, czego się lęka? Lgnięcie-awersja to dwie strony tego samego procesu. W kim zachodzi ten proces? Oto temat kontemplacji.

63. W naszej codzienności ma miejsce nieustająca akcja-reakcja. Ja zwija się jak w ukropie. Czym jest owo ja? Adept musi dokładnie zbadać ten problem. Praktyczna metoda badania zostanie podana w czasie sesji.

64. Badając problem ja (ja chcę, ja nie chcę, ja zrobiłem, ja powiedziałem itd.) adept musi być w tym badaniu nieustraszony. Takie badanie wymaga odwagi, heroizmu duszy, która rozpoznaje swoje uwarunkowania. Wytrwale tropiąc wszelkie dążenia, aspiracje, emocje, uczucia, powiązania, przywiązania, niechęci itd. adept nie może sobie pozwolić na małoduszne przymykanie oczu wobec oczywistości. Takie badanie musi być prawdziwe, to znaczy zgodne ze stanem rzeczywistym. Takie badanie wymaga pasji poznawczej. Tylko pasja poznawcza może zapewnić adeptowi niezbędną do takiego badania energię.

65. Ostrzegam: uprawiane ćwiczenia wzmagają energię adepta; winna ona być ukierunkowana na właściwe badanie. Ćwiczenia mogą też służyć ciemnym mocom, gdy energia spożytkowana zostaje na wyżycie się, rozrabianie i używanie życia. W tym tkwi niebezpieczeństwo zgubnych skutków karmicznych aż do choroby psychicznej włącznie. Należy wystrzegać się fałszywych nauczycieli jogi, którzy używają mocy psychicznych dla celów poślednich. Dla adepta jogi integralnej busolą jest rozpoznanie, ku jakiemu celowi ukierunkowane jest praktyczne działanie. Adept jogi integralnej mierzy w cel ostateczny - wyzwolenie duchowe. Nasza praktyka jest praktyką dehipnotyzacji totalnej.

66. Praktykowanie nie-krzywdzenia pozwala adeptowi rozwiązać węzeł karmiczny i otwiera w nim zdolność postrzegania widza (podmiotu); tym samym otwiera przed adeptem źródło nieskończonej energii.

Praktykowanie prawdziwości pozwala adeptowi właściwie spożytkować energię i niweczyć fałszywe wyobrażenia o rzeczywistości.

Praktykowanie nie-kradzenia pozwala adeptowi na spożytkowanie energii ukierunkowanej ku rozpoznaniu istoty zjawisk; nie-przyswajanie cudzego pozwala adeptowi rozumieć wolność - samowystarczalność naturalną.

Praktykowanie brahmaczarii pozwala adeptowi poznawać dwubiegunowość natury i sakralną treść płci; pozwala też zachować zdrowie; brahmaczaria umożliwia wnikanie w tajemnicę stworzenia.

Praktykowanie nie-posiadania (ubóstwa) pozwala adeptowi być wolnym od pragnień ponad potrzebę. Wszystko co niezbędne do życia jest zapewnione i trwa wiecznie, dla adepta życie jest praktyką ku wyzwoleniu.

67. W procesie rozpoznawania należy zwrócić uwagę na zasadę przyporządkowania: zjawiska są przyporządkowane zgodnie z zasadą malejącej prymitywności lub wzrastającej subtelności. Im subtelniejsza sfera, tym bliżej znajduje się ona centralnego ośrodka dyspozycyjnego. Omawiając zasady yamy wskazaliśmy na ich wspólne, subtelne podłoże.

Uwaga: nie należy mylić subtelnego podłoża z wyższym poziomem abstrakcji filozoficznej. Rzecz w tym, że abstrakty filozoficzne pozostają zawsze pojęciami, natomiast joga integralna nie operuje pojęciami lecz rzeczywistością przeżyciową.

Dla adepta jogi słowo Bóg nie jest pojęciem, abstraktem. Ramana Mahariszi: Aby Boga widzieć, trzeba Bogiem być.

68. W jodze pojęcie abstrakcyjne jest błędem poznawczym. Operowanie pojęciami abstrakcyjnymi niewiele ma wspólnego z prawdziwą introspekcją. Wszelkie rozważanie wówczas ma sens, gdy prowadzi do przemiany psychologicznej.

69. Adept jogi obserwuje rzeczywistość codzienną. Jego zadaniem jest zobaczyć tę codzienność taką jaką ona jest, oczyścić ją z naleciałości - wyobrażeń, sądów, oczekiwań, rozczarowań, spełnień itp. Czy oznacza to obojętność, śmierć za życia? Jak żyć, jak funkcjonować obserwując, jeśli emocje pochłaniają człowieka tak, iż nie widzi skąd one się pojawiają i dzięki którym życie staje się ciekawe? Jeśli stawiane są takie pytania, to znaczy, iż człowiek jeszcze mocno tkwi w sidłach wielkiego hipnotycznego snu. Ale pytania takie pojawiają się nieuchronnie. Lęk przed rzeczywistością, lęk przed prawdą odgrywa istotną rolę w życiu człowieka. Tylko badając czym jest ten lęk możemy stawić czoła tym pytaniom. Jeśli nie podejmiemy tego wysiłku z pasji poznawczej, przymusi nas ku temu cierpienie.

70. Ćwiczenia jogiczne uprawiane są w celu powściągnięcia zjawisk świadomościowych. Wyjaśniam, że powściągnięcie zjawisk świadomościowych nie oznacza powściągnięcia świadomości, która dopiero oczyszczona ze zjawisk - jaśnieje pełnym blaskiem. O zjawiskach świadomościowych powiemy następnym razem. Natomiast obecnie zwracam uwagę na praktykowanie nie-lgnięcia do świata zjawisk. Ćwiczenia jogiczne i uprawiana bezpragnieniowość są dwoma skrzydłami, które unoszą adepta w niebo czystej świadomości.

Słowo powściągnięcie rozumiane jest przez mało doświadczonego adepta jako akt wolicjonalny. Takie błędne rozumienie powściągania skłania do siłowych ćwiczeń psychicznych, które nie prowadzą do powściągania, lecz do charakteropatii i dewiacji psychicznych. Nie przypadkiem w praktyce jogi zwraca się tak szczególną uwagę na rozluźnienie. Droga prowadzi przez niwelowanie napięcia, a nie przez wytwarzanie napięcia aktem woli.

71. Ze względu na szczególne znaczenie słowa świadomość, które w jodze oznacza byt najwyższy (czasami jest używane przez oświeconych mistrzów jogi z przymiotnikiem: czysta świadomość), zwracam uwagę na precyzyjne używanie tego słowa. W języku potocznym słowo świadomość oznacza: być czegoś przytomnym, zdawać sobie z czegoś sprawę. Otóż, stany, w których podmiot jest czegoś przytomnym, lub z czegoś zdaje sobie sprawę nazywam przytomnością psychofizyczną. Natomiast słowo świadomość oznacza w tym komentarzu i w moich wypowiedziach przyrodzony stan bytu najwyższego.

72. Praktyka kontemplacyjnego wnikania w znaczenie słowa, analiza etymologiczna, porównawcza, fonetyczna itd. jest jednym ze skutecznych sposobów odkrywania wewnętrznej struktury zjawisk. W przypadku zaś słów określających sprawy ostateczne, uważna analiza pomaga odkryć nie tylko znaczenie słowa, ale i sposób praktycznej realizacji jego treści wewnętrznej. Adepci, którzy mają szczególną dyspozycję do takiej kontemplacji, dość często uporczywie przypisują słowu znaczenie wyroczni. Jak i w każdej innej metodzie jogicznej, tak i w kontemplowaniu słowa, nie należy zatrzymywać się na powierzchni. Dogłębna kontemplacja pozwala wyjść poza słowo.

73. Zwracam uwagę, że przybliżyliśmy się do pierwszej bariery, którą dla adepta jest obawa przed rozpoznaniem własnej natury psychologicznej. Sama intelektualna akceptacja, zgoda na istnienie uwarunkowań psychologicznych - nie wystarcza. Adept winien zmierzać do uchwycenia w bezpośrednim wglądzie korzenia natury zjawisk.
 www.logonia.org

     foto - LZ