Leon Zawadzki
MEDYTACJE O ŻYCIU I ŚMIERCI

NASZE ŚWIĄTECZNE NAWYKI

Z_04.jpg (126722 bytes)Jest to zapis wykładu wygłoszonego na sesji medytacyjnej w Warszawie w dniu 10 grudnia 1986r. Publikujemy go w naszym cyklu ze względu na jego nieustającą aktualność. A także dlatego, ponieważ wiemy już dzisiaj, że zapowiedziane wówczas przemiany dokonały się. W tym wykładzie widoczne też są praktycznie zastosowane metody astrologii świątynnej.

Nasze codzienne nawyki i upodobania są kształtowane w nas od dziecka. O tej porze roku, gdy zbliżają się święta Bożego Narodzenia, już od dziecka silnie reagowaliśmy na choinkę, świętego Mikołaja i inne miłe okoliczności. Sam pamiętam, że jako dziecko zostałem ostro postraszony, gdy moja ciocia - jak się potem okazało - przebrała się kiedyś za diabła i wpadła do dużego pokoju, gdzie siedziałem. Bez żadnego uprzedzenia, szczupła, długachna, w czarnym obcisłym trico, z rogami, wymazana sadzą, przewracała białkami, potrząsała widłami i usiłowała mnie złapać... I tak, od tego czasu uciekałem przed ciocią.

Niedawno widziałem ciocię, jest ona o wiele starsza, utyła i rzeczywiście takie akcesoria diabelskie jak dobra materialne, pieniądze, drogocenne drobiazgi, bardziej ją pochłaniają niż zdrowa myśl, że wszystkie te błyskotki jednak przemijają. Ciocia poszła swoją drogą, bo strasząc mnie wiedziała, że to dla pucu, ja natomiast - postraszony i święcie wierząc, że to prawda, począłem szukać ucieczki przed szatanem. Oto jakimi drogami chadza przeznaczenie.

I dzisiaj też serce nam bije mocniej, gdy ubieramy choinkę dla własnych dzieci. Nasze nawyki, wspomnienia i reakcje psychiczne mają przeróżne znaczenie dla nas samych, gdyż wytwarzają aurę świętowania. Skupmy się więc na tym, czym jest Święto. Czy zdarza się ono tylko od czasu do czasu? A może święta jest każda sekunda naszego żywota?

Ideałem karma jogi jest, aby każda czynność naszego życia była poświęcona Najwyższemu i tym samym stawała się święta. Poświęcić zaś cokolwiek Najwyższemu można dopiero wówczas, gdy przestaniemy się tak usilnie martwić o siebie i skrupulatnie liczyć swoje i nie swoje.

Święto Bożego Narodzenia w naszej tradycji kojarzy się także z miłą ociężałością, rozleniwieniem, padającym śniegiem i nocnym nabożeństwem... Mało kto jednak usiłuje wniknąć w sens tego święta i zobaczyć, że za rytualnymi gestami kapłanów i wiernych kryje się coś niezwykle poważnego. W tej powadze przede wszystkim dostrzegamy ciało. Nie jest to codzienne, zwyczajne i nawykowe ciało, lecz ciało szczególne, nowo narodzone, ciało Syna Bożego - Kosmosu.

Święto Bożego Narodzenia nie przypadkiem przypada na czas, gdy postrzegamy Słońce w punkcie Zwrotnika Koziorożca. W tym momencie następuje przesilenie: najkrótszy dzień oraz najdłuższa noc poczynają zmieniać swoje wzajemne relacje czasowe. Zaczyna powoli przybywać dnia. A więc jest to moment, w którym następuje triumf światła nad ciemnością.

Możemy sami zobaczyć, że moment, kiedy Słońce wchodzi w znak Koziorożca, jest szczególny. A to dlatego, że zestrojenie Nieba i Ziemi w duszach ludzi ma istotne znaczenie. Wystarczy uprzytomnić sobie w jakim stopniu życie ludzi na Ziemi zależne jest od cyklicznych faz przyrody. Cesarze chińscy bardzo uważnie obserwowali pogodę, ponieważ stwierdzili, że stan pogody jest odbiciem nastrojów mas ludzkich. Łączyli oni bieg spraw państwowych ze stanem pogody. Takoż wyznaczenie okresu Świąt Bożego Narodzenia i Świąt Wielkiej Nocy jest nieprzypadkowe i oparte na zjawiskach astronomicznymi, czyli relacji Nieba i Ziemi. Momenty przesileń są również impulsami energetycznymi i należy brać je pod uwagę przy prognozowaniu i wykonywaniu czynności życiowych.

Dla nas, żyjących przy końcu XX. stulecia, istotne znaczenie ma ten fakt astronomiczny, że z geocentrycznego punktu widzenia zbliżamy się do sytuacji wyjątkowej. W tych wydarzeniach właśnie punkt przesilenia - triumfu światła nad ciemnością - czyli Zero Koziorożca w lutym 1988 r., czyli za dwa lata, po raz pierwszy stanie się miejscem koniunkcji Saturna i Urana oraz blisko położonego w tym czasie, i również w Koziorożcu, Neptuna. Komunikacja ta w klasycznym Krzyżu Kardynalnym dokonuje się więc na szczycie Nieba. W tym punkcie znajdują się razem Władca Przeznaczenia - Saturn, Władca Rewolucji Kosmicznej - Uran, oraz Władca Idei - Neptun.

Jest to sytuacja znacząca i wyjątkowa, ale należy być wewnętrznie przygotowanym, aby dostrzec i zrozumieć jej sens. Nadchodzące wydarzenia jakościowo zmieniać będą nas samych i nasz świat, nikogo nie pozostawią obojętnym. Nadszedł czas Wielkiej Zmiany stosunków społecznych, relacji międzludzkich, wartości poznawczych i doświadczania życia codziennego. W przeciągu siedmiu lat - od 21 grudnia 1988 godziny 22:17 do 1995/1996r. - zmiana ta dokona się i ugruntuje w naszej przytomności. Musimy jeszcze trochę poczekać, ale to już doprawdy niedługo. Według moich obliczeń impulsy astrologiczne wywołają znaczącą zmianę w 1989r. Aczkolwiek my ludzie mamy nawyk, aby spłycać to, co wyjątkowe i widzieć nade wszystko walkę o przetrwanie gatunku.

Należy też brać pod uwagę, że koniunkcja, o której mowa, a także inne zjawiska astrologiczne są tylko impulsami, po których następują konkretne wydarzenia. Taki impuls kosmiczny nie wybucha od razu działaniami i zmianami. Należy rozumieć, że jego działanie jest jak fala, która płynie, narasta i zagarnia, przetacza się, obmywa, porywa, jednocześnie zaś inspiruje wydarzenia. Jej działanie i zasięg są dalekosiężne, ale jest to tylko jeden z dźwięków akordu w symfonii kosmicznej.

Ostatnia encyklika Jana Pawła II - O Duchu Świętym w życiu Kościoła i świata, ogłoszona w 1986 r. mówi o tym, iż nastąpi całkowity triumf chrześcijaństwa i Chrystusa jeszcze przed końcem naszego XX. wieku. I chociaż jakiś czas temu Watykan dość rygorystycznie wyrażał się o astrologii i zabraniał chrześcijanom praktyk astrologicznych, to bez wątpienia astrologowie chrześcijańscy tę opisaną przez nas koniunkcję biorą pod uwagę. W tej samej encyklice Ojciec Święty wskazuje na nasilające się walki dobra ze złem, światła z ciemnością, czyli walkę z szatanem. No właśnie, jest to walka z szatanem, czyli z tym, czym ciocia nastraszyła mnie w dzieciństwie i teraz właśnie, kiedy ja jeszcze żyję, mam szansę zobaczyć zwycięstwo światła nad ciemnością. Nie należy jednak zapominać, że walka światła z ciemnością odbywa się w różnych cyklach, również w cyklu rocznym. Ale przede wszystkim należy to zobaczyć w samym sobie.

Indywidualnie, ja sam - zrodzony z ciała Kosmosu
dzięki woli Najwyższego - podlegam tym regułom, które pozwalają kreować cały Wszechświat. Każdy z nas korzysta z tego przywileju. Ale prawie każdy z nas nadużywa tego przywileju i zapomina o obowiązku zrozumienia. Prawo ujawnia się w sposób prosty - im większa zgodność z regułami istnienia kosmicznego, tym doskonalszy przejaw osobowy, upostaciowany.

W rysowanym przez niektórych ezoteryków horoskopie Chrystusa Słońce symbolicznie znajduje się w Koziorożcu, ale na szczycie dna, jeśli można tak powiedzieć, czyli w nadirze, gdzie oznacza ono zejście światła na samo dno ciemności, aby rozpocząć ruch powrotny. Słońce schowało się w ciele i rozpoczęło pracę przebóstwiania ciał.

Ale my, przemęczeni obfitym jadłem, piciem i gadaniną przy stole biesiadnym, nie zwracamy uwagi na sens tego Święta. Natomiast dla praktyka kultury duchowej proces oczyszczania winien być skorelowany z cyklem Nieba i Ziemi. Toteż dla niego wejście w moment przesilenia ma szczególną wagę i znaczenie. Jeśli w taki moment wkraczasz ociężały, otumaniony rozleniwieniem, durny od jedzenia i zdawkowych pogaduszek, czasami zaś niezbyt trzeźwy, a w dodatku jeśli takie działanie powielone jest przez miliony współbraci i sióstr, to możesz sobie wyobrazić jakie będą tego skutki. Stan, w jakim przyjmujesz impuls zwycięstwa światła nad ciemnością będzie znaczący dla Ciebie przez cały roczny cykl.

Człowiek pogrążył się w ciemności tak dalece, że kalendarz i rytuał muszą mu przypominać o ważnych wydarzeniach. A przecież dla człowieka możliwe jest naturalne i bezbłędne, natychmiastowe odczytywanie impulsów wydarzeń kosmicznych zgodnie z ich rytmem. Tak samo, jak dla człowieka, który słyszy muzykę, możliwe jest naturalne poruszanie ciałem zwane tańcem. Więc jeśli świętujemy Boże Narodzenie, to czyńmy takie święto, podczas którego możemy uczcić w samych sobie przesilenie ku światłu.

Ponieważ istnieje miły zwyczaj obdarowywania się na święta, więc i my obdarujmy się teraz nawzajem. Tym podarunkiem będzie wzmocnienie praktyki oczyszczania. Wykonamy teraz i tutaj kilka prostych i skutecznych ćwiczeń oczyszczających. Kto ma na to ochotę, niech pozostanie i przyjmie właściwą postawę psychofizyczną. Po rozluźnieniu wszystkich krawatów, gorsetów, pasków itp. proszę wyprostować kręgosłup i usiąść wygodnie, z półprzymkniętymi oczyma. Teraz należy skupić się w sobie...

Zaobserwujmy, że skupienie w sobie ma wiele możliwości. Jedną z nich jest zapadanie się w siebie. Spróbujmy zaobserwować: gdzie, w naturalny sposób, umiejscowiony jest przy takim skupieniu ośrodek czuciowy, w którym doświadczasz samo - poczucia czyli czucia samego siebie. U niektórych to może być u nasady nosa, w gardle, w sercu, w głowie, w dole brzucha... Nie należy niczego sobie wyobrażać, ale odczuwać to, co pojawia się naturalnie. Możemy też zauważyć, że kiedy w trakcie skupienia pojawia się pierwsza dyspozycja do myślenia lub jakakolwiek myśl, to tracimy czucie tego ośrodka. Proszę to sprawdzić...

Wystarczy tę myśl lub tę dyspozycję wykorzenić lub wygasić, gdy ponownie możliwe się staje odczuwanie samego siebie.

Po ugruntowaniu się w tym skupieniu wewnętrznym rozpoczynamy następną fazę ćwiczenia. Pogrążeni w skupieniu zaczynamy obserwować własny oddech. Nie robimy tego mentalnie, lecz bezpośrednio, to znaczy, obserwujemy, że to nie ja oddycham, lecz jestem oddychany.

Następnie proszę ten oddech spowolnić, na ile jest to możliwe. Proszę zaobserwować, że przy spowolnionym oddechu zmieniają się reakcje wewnętrzne, inaczej pracuje myśl, inne staje się samo - poczucie psychofizyczne. Jeśli w tym stanie przypomnimy sobie przykrą sytuację lub myśl, to oddech zacznie przyspieszać.

Teraz znowu spróbujmy spowolnić oddech i zobaczyć jak tamto napięcie odpływa.

Teraz zaś proszę wziąć głęboki wdech i całkowicie zatrzymać proces oddychania. Już. Teraz proszę spróbować myśleć. Trudno, prawda?

Tak samo po całkowitym wydechu, czyli zatrzymać i myśleć. Okazuje się to niemożliwe.

Proszę obserwować te prawidłowości. W tym skupieniu dobrze jest obserwować i regulować ciepłotę, pulsowanie, procesy mentalne i wszystkie reakcje ciała. Jest ono wspaniałym instrumentem, a Ty sam możesz być wirtuozem własnego ciała. Stopniowo rozpoznając jego pracę osiągasz możliwość rozpoznania energii i możliwe staje się doświadczanie własnego ciała na poziomie energetycznym.

Leon Zawadzki